Poprzedni minister skarbu Jacek Socha rozpoczął procesy prywatyzacji kilku dużych państwowych firm, np.: Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Katowickiego Holdingu Węglowego, Elektrowni Kozienice, grupy energetycznej Enea, Ruchu. Nie chciał odchodząc zostawić następcy "pustych szuflad". Niestety, sporo wskazuje na to, że jego prywatyzacyjny rozmach skończy się tym, że część pieniędzy zostanie wyrzucona w błoto.
Zmiana planów
Rządzący PiS zapowiedział już, że nie będzie prywatyzacji kopalń węgla, co planował rząd Marka Belki. Resort zapłacił już 1,18 mln zł za analizy przedprywatyzacyjne dla Katowickiego Holdingu Węglowego, a za podobne opracowanie dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej będzie musiał wypłacić doradcom 2,78 mln zł. Andrzej Mikosz, obecny minister skarbu, mówi, że w przyszłym roku na giełdę może trafić jedna ze spółek węglowych (prawdopodobnie JSW, która przygotowuje się do oferty) - blisko 3 mln zł zostanie więc uratowane. Jednak wstrzymanie prywatyzacji KHW to dla resortu strata ponad miliona złotych.
Nie wiadomo, czy doczekamy się w najbliższym czasie dokończenia prywatyzacji Elektrowni Kozienice oraz grupy energetycznej Enea (obie spółki miały trafić na giełdę). Powód? Zdaniem nowego ministra skarbu, sektor energetyczny należy najpierw zrestrukturyzować, tak by był gotów do pełnej konkurencji w 2007 r. Tym samym może przepaść ok. 7,71 mln zł.
W zawieszeniu jest forsowana przez Jacka Sochę prywatyzacja Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. W planach była sprzedaż akcji inwestorowi, instytucjom z rynku, a także oferta publiczna akcji GPW, tylko czy analizy przedprywatyzacyjne warte 1,22 mln zł będą jeszcze brane pod uwagę?