Piątkowa sesja na rynku walutowym upłynęła pod znakiem realizacji zysków. Rano kurs EUR/PLN spadł do poziomu 3,90, który jest na razie zbyt silnym poziomem wsparcia. Z punktu widzenia krótkoterminowego kapitału, o wiele rozsądniej było zamknąć krótką pozycję przed weekendem lub też zagrać na korektę ostatniej fali spadków EUR/PLN. Także spadek kursu EUR/USD zwiększał presje na osłabienie PLN.

W piątek po południu euro kwotowane było na poziomie 3,9215, gdy dolar na 3,3440.

W dłuższej perspektywie test tegorocznego minimum na 3,88 wydaje się nieunikniony. Szczególnie, że Ministerstwo Finansów zapowiedziało, że będzie wymieniać środki z emisji euroobligacji na rynku walutowym. Emisja "samurajów" była na kwotę 50 mld jenów, czyli około 460 mln USD. To nie jest duża kwota, jednak może mieć znaczenie na grudniowym, niepłynnym rynku. Warto natomiast wspomnieć, że zwykle końcówka roku charakteryzowała się wzmożonym popytem na polskie aktywa ze strony inwestorów zagranicznych. Co ciekawe, na razie popyt ze strony zagranicy jest bardzo ograniczony. Czyżby tło polityczne budziło wątpliwości inwestorów?