- Jest już gotowy komplet dokumentów - powiedział nam Dariusz Sobczyński, który reprezentuje w Polsce holding Agrofert. - Wniosek trafi do sądu w grudniu, choć na razie trudno określić dokładną datę.

Czeska firma domaga się, aby Orlen odsprzedał jej po ustalonej w kwietniu 2004 roku cenie pięć spółek chemicznych z grupy Unipetrolu. Do tego, jak twierdzą przedstawiciele Agrofertu, obliguje polską stronę podpisana wówczas umowa. Uzgodnione wówczas ceny są znacznie niższe od obecnej wartości firm i Orlen nie chce się pozbyć spółek za takie pieniądze. Gotów jest odsprzedać dwie z nich, ale na rynkowych warunkach.

Twierdzi jednocześnie, że wypełnił wszystkie zobowiązania wynikające z porozumienia z Agrofertem. Czesi są innego zdania i dlatego chcą skierować sprawę do arbitrażu. Werdykt ma wydać sąd w Pradze.

W połowie sierpnia Orlen utworzył w związku z ewentualnymi zobowiązaniami rezerwy o wartości 376 mln zł. Choć zarząd utrzymuje, że spółka wywiązała się z umów sprzed półtora roku, na razie ich nie rozwiązuje. Jak powiedział nam Paweł Szymański, członek zarządu Orlenu ds. finansowych, rezerwa będzie rozwiązana dopiero po tym, jak praski arbitraż ostatecznie rozstrzygnie spór.