Korona umocniła się o 2% w stosunku do euro i w ciągu dnia płacono 37,70 korony za jednostkę wspólnej waluty. Był to największy skok kursu korony od 28 maja 1999 r. i była ona wczoraj najmocniejsza od marca br. W ten sposób rynek przyjął informację o decyzji ministrów finansów Unii Europejskiej o przyłączeniu słowackiej korony do europejskiego mechanizmu kursów walutowych ERM-2.
Teraz kurs korony przez dwa lata musi być utrzymywany w granicach 15% w górę lub w dół od kursu banku centralnego ustalonego na poziomie 38,4550 za euro. 15% to bardzo duży przedział i większość analityków uważa, że słowacka waluta będzie jeszcze umacniać się. - Wprawdzie bank centralny będzie mógł interweniować w celu kontrolowania kursu, ale wciąż potrzebuje on silnej korony w celu okiełznania inflacji, będzie więc zapewne zadowolony, gdy ta waluta jeszcze umocni się - powiedział agencji Bloomberga Jim Harrison, strateg rynków wschodzących w londyńskim biurze Dresdner Kleinwort Wasserstein.
Słowacja jest siódmym krajem spośród 10 nowych członków Unii Europejskiej przyjętych do niej w maju 2004 r., który przystąpił do ERM-2. Mechanizm kursów jest jednym z pięciu kryte-riów z Maastricht. Słowacja została przyjęta do mechanizmu, mimo że nie spełnia najważniejszego z nich. Jej deficyt budżetowy wynosi 4,1% PKB, a więc przekracza dopuszczalne 3%. Inflacja też jest stosunkowo wysoka, bo sięga 2,8%. Rząd w Bratysławie zapowiada wprowadzenie euro od 1 stycznia 2009 r.
Wicepremier i minister finansów Ivan Miklos wyraził zadowolenie z wcześniejszego, niż planowano przyjęcia Słowacji do ERM-2, gdyż pomoże to oddzielić koronę od wahań walut z naszego regionu. Waluty w Grupie Wyszehradzkiej są wzajemnie powiązane i osłabienie forinta czy złotego negatywnie rzutuje na słowacką gospodarkę, gdyż korona nie była zbyt odporna na gwałtowne zmiany kursów.
Bloomberg