Dobry początek sesji to zasługa danych dotyczących przedświątecznych zakupów w USA oraz zaskakującej decyzji Słowacji o wejściu do systemu ERM-2. Druga informacja bardzo pozytywnie wpłynęła na cały region (silny BUX, korona czeska najmocniejsza od 3 lat), ale przede wszystkim na nasz rynek walutowy, gdzie przez moment euro było notowane tylko 3 grosze powyżej lokalnego dołka z 11 października. Strumień kapitałów płynących na rynki naszego regionu wzbudził nadzieję, iż część z nich znajdzie się na GPW, co znacznie polepszyło nastroje, przede wszystkim na rynku terminowym. Nie popsuły ich nieoficjalne informacje o planach Wielkiej Brytanii, dotyczących cięć w budżecie unijnym, które miałyby mieć negatywny wpływ na sytuację Polski.
Informacja o potencjalnym zainteresowaniu polskim rynkiem kapitałów zagranicznych trafiła na podatny grunt. GPW, mimo kilku ostatnich zrywów, nie ma bowiem siły na testowanie szczytów hossy. Inwestorzy zdają sobie sprawę, że powodzenie ataku w dużym stopniu zależałoby właśnie od aktywności zagranicy, a ta wyraźnie ostatnio spadła. Początek sesji na GPW był więc mocny. Jednak powolne słabnięcie giełd regionu uświadomiło inwestorom, że mimo traktowania przez niektórych inwestorów zachodnich Europy Środkowowschodniej jako jednego obszaru, autonomiczna decyzja Słowacji ma znikomy wpływ na termin przyjęcia euro przez inne kraje.
Dane z rynku nieruchomości w USA (spadek sprzedaży domów na rynku wtórnym do 7,09 mln wobec oczekiwanych 7,2 mln) schłodziły nieco nastroje na światowych rynkach w ostatniej fazie naszej sesji. Złe dane zbiegły się z kolejnym testowaniem poziomu 10 950 na DJIA, co wzmocniło napór podaży na rynku amerykańskim. Na GPW końcówka była neutralna, ale błysk popytu z pierwszej części sesji zniknął.
Zwróć uwagę:
Spółki sektora usług dla branży energetycznej - inwestorzy zaczynają dostrzegać perspektywy na rynku inwestycji energetycznych