Rynek długo musiał wczoraj czekać na dane dotyczące PKB. W serwisach informacyjnych pojawiały się kolejne komunikaty o opóźnieniu, które w pierwszej wersji miało wynieść tylko 5 minut. Mniej więcej ok. godz. 16.30 na stronie internetowej GUS pojawił się komunikat o trwającym ładowaniu tabel dotyczących PKB. - Publikujemy bardzo obszerny materiał, zawierający oprócz bieżących danych rewizję rachunków za lata 1995-2004. Pracowaliśmy do ostatniej chwili - tłumaczyła już wtedy półgodzinne opóźnienie Halina Dmochowska, wiceprezes GUS. Ostatecznie dane zostały opublikowane ok. godz. 17. Jak wyjaśniła H. Dmochowska, powodem opóźnienia były problemy techniczne. Wcześniej biuro prasowe GUS podało, że do ostatniej chwili trwało jeszcze przeliczanie danych.
- Nie przypominam sobie, aby w przeszłości GUS miał problemy z terminową publikacją danych o PKB. W marcu tego roku z 19-minutowym opóźnieniem podana została inflacja - mówi Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku. Dwa tygodnie temu GUS miał jednak problemy z danymi dotyczącymi wynagrodzeń. O godzinie 16 na stronie internetowej dostępny był tylko komunikat w języku angielskim, polski pojawił się co najmniej kilkanaście minut później.
Miła niespodzianka
- Tym razem warto było poczekać. Dane o PKB zaskoczyły pozytywnie - mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska, główna ekonomistka Banku Handlowego. Ankietowani przez PARKIET analitycy spodziewali się, że wzrost gospodarczy wyniósł średnio 3,4%. Faktyczne tempo wzrostu na poziomie 3,7% odpowiada najwyższej prognozie, której autorem był bank BNP Paribas. Najbardziej pesymistyczne szacunki wskazywały na wzrost PKB tylko o 3,2% (Deutsche Bank).
Ekonomiści optymistycznie przyjęli też wiadomości o tym, że inwestycje w III kwartale były o 5,7% większe niż przed rokiem po wzroście o 3,8% w II kwartale i 1,2% w I kwartale. - To jest już solidny wynik - ocenia J. Wiśniewski. Dynamika przekroczyła średnią prognozę analityków ankietowanych przez PARKIET (wzrost o 5,4%). Tu jednak zaskoczenie nie było tak silne, jak w przypadku PKB (najbardziej optymistyczni analitycy liczyli na wzrost inwestycji nawet o 7,5%).