W "ściśle poufnym" memorandum z 2002 roku, ujawnionym przez magazyn "Fortune", John Hoffman, ówczesny szef działu analiz w należącym do Citigroup domu maklerskim Salomon Smith Barney, przyznaje, że wprowadzenie w życie "bardziej przejrzystego systemu ratingowego stoi w konflikcie z głównymi celami naszej firmy". Hoffman wyjaśnia dyrektorowi generalnemu Salomon Smith Barney Michaelowi Carpenterowi, że chodzi przede wszystkim o dochody z opłat pobieranych od spółek wprowadzanych na giełdę. Dokument został ujawniony podczas procesu cywilnego, wytoczonego Citigroup przez firmę prawniczą z Florydy Babbitt Johnson Osborne & LeClainche w sprawie konfliktu interesów analityków.
Dokument stanowi kolejne potwierdzenie, że eksperci wielu domów maklerskich wydawali w latach technologicznej hossy rekomendacje pod dyktando działów inwestycyjnych swoich firm. Klientom banku inwestycyjnego polecano nawet akcje tych spółek, co do których analitycy prywatnie wyrażali poważne wątpliwości. Ich opinie pełniły jednak funkcje marketingowe dla działów inwestycyjnych ich własnych banków. Ujawniona wówczas poczta elektroniczna stanowiła poważny dowód i świadczyła, że analitycy nie byli w stanie przedstawiać obiektywnych opinii, znajdując się pod stałą presją swoich przełożonych. Memorandum Hoffmana, którego "jedyna kopia" została wysłana do Carpentera, to kolejny ważny dokument w zamkniętej już sprawie. - Kiedy to przeczytałem, dosłownie zagotowałem się w środku - przyznał prokurator generalny stanu Nowy Jork Eliot Spitzer.
(Nowy Jork)