"Chcemy, aby NBP - na wzór takich banków, jak bank Stanów Zjednoczonych czy Niemiec czy Francji współodpowiadał razem z rządem za gospodarkę, zatrudnienie, stopę inflacji, kreowanie pieniądza. Przecież to są normalne obowiązki, to nie jest żaden zamach na niezależność banku, tak jak niektórzy próbują sugerować" - powiedział Lepper w wywiadzie dla "Sygnałów Dnia" w radiowej Jedynce.
Samoobrona chce do wsparcia wzrostu gospodarczego użyć rezerw walutowych oraz rezerwy rewaluacyjnej, która według NBP jest tylko zapisem księgowym.
"Ten bank, który posiada bardzo duże środki w postaci rezerwy rewaluacyjnej - ok. 30 mld zł - i nadwyżki dewizowej - ponad 30 mld USD, rządzi się sam sobie, nie odpowiada praktycznie przed nikim i za nic" - powiedział Lepper.
Według czwartkowej "Rzeczpospolitej", projekt zakłada też ograniczenie liczby członków Rady Polityki Pieniężnej (RPP) do 6 z 9 osób.
Lepper zadeklarował natomiast, że Samoobrona gotowa jest poprzeć poprawki ograniczające liczebność rady do 5-7 osób, ale ważniejsze jest zmniejszenie uposażeń jej członków.