Sprawa dotyczy wydarzeń z wiosny 2003 r. Wtedy to do Dariusza P., maklera i członka zarządu Domu Maklerskiego ABN Amro, zwrócił się przedstawiciel ABN Amro Corporate Finance z prośbą o umożliwienie kupna 20 tys. walorów Żywca. Dariusz P. przekazał kilka telefonów do maklerów, między innymi do Dariusza S., maklera Erste Securities. Ten ostatni znalazł podmiot mający do zbycia pakiet akcji. Był to OFE Nationale Nederlanden.
Szybka pożyczka
Podczas rozmowy z przedstawicielem holenderskiej firmy Dariusz S. od razu poinformował, że cena, jaką będzie trzeba zapłacić za pakiet, będzie istotnie wyższa od rynkowej. W tym czasie Dariusz S. namówił znajomego, który posiadał rachunek maklerski, aby zainwestował w papiery Żywca. Chodziło o 10 tys. akcji. Dariusz S. obiecywał, że walory zostaną odkupione po wyższej cenie. Obiecywał zysk. Ponieważ broker znajomego nie dawał tak wysokiego kredytu, nowy rachunek założono w DM AmerBrokers. Znajomemu Dariusza S. przyznano kredyt z odroczoną płatnością w wysokości ponad 3 mln zł, mimo że inwestor ten dysponował portfelem w wysokości nie większej niż 50 tys. zł. Biuro maklerskie przyznało pożyczkę, skuszone większymi niż zwykle prowizjami.
Tanio kupić,
drogo sprzedać