Wydarzeniem dnia na europejskich giełdach była pierwsza od pięciu lat podwyżka stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny (o 25 punktów bazowych). Europejskie giełdy nie tylko dość spokojnie przyjęły tę decyzję, ale nawet wywołała ona przyspieszenie trwającego od rana wzrostu. Dzięki temu niemiecki DAX mógł ustanowić wczoraj kolejny kilkuletni rekord.
Wzrost popytu na akcje to nie efekt decyzji ECB, ale wypowiedzi szefa banku centralnego Jean--Claude Tricheta, że opisywany krok wcale nie oznacza całej serii podwyżek. I jakkolwiek rynek prognozuje, że na koniec 2006 roku stopy procentowe w Eurolandzie wyniosą 2,75%, to wczoraj inwestorzy chcieli wierzyć Trichetowi, że być może była to pierwsza i ostatnia podwyżka.
Niemiecki rynek akcji pozostaje w zdecydowanym trendzie wzrostowym. Zeszłotygodniowe wybicie ponad tworzące opór na poziomie 5170 pkt. 50-proc. zniesienie Fibonacciego bessy z lat 2000-2003 to sygnał kupna. Sygnał, który otwiera drogę do dalszego wzrostu.
Najbliższym znaczącym oporem jest obecnie średnioterminowy szczyt z 19 marca 2002 roku (5462,5 pkt). Jego test na przestrzeni kolejnych dwóch miesięcy wydaje się dość prawdopodobny. Prawdopodobieństwo to wynika nie tylko z uwagi na wyraźną przewagę popytu na wykresach, ale również z uwagi na porę roku, która historycznie sprzyja wzrostowi cen akcji. Jedynym zagrożeniem dla realizacji tego scenariusza jest obecnie zbyt duży optymizm na rynkach.
Wzrostowy scenariusz dla indeksu DAX straciłby na autentyczności dopiero z chwilą trwałego wybicia poniżej bariery popytowej, jaką w okolicach 4800 pkt tworzą dołki z 26 sierpnia (4783,8 pkt) i 27 października (4806 pkt.) oraz dwuletnia linia trendu wzrostowego. Zważywszy jednak, że wsparcie to znajduje się ponad 8% poniżej aktualnych poziomów, to o ile nie wystąpiłyby szczególne okoliczności, to pierwsze podejście do niego raczej będzie okazją do kupna niż do sprzedaży akcji. Dopiero przy kolejnym ataku bariera ta mogłaby się poddać, stając się automatycznie silnym oporem.