Podczas czwartkowych sesji europejskie indeksy giełdowe wzrosły najbardziej od miesiąca, by osiągnąć najwyższy poziom od około czterech lat. Zwyżka notowań nastąpiła mimo podwyższenia przez EBC podstawowej stopy procentowej o 0,25 pkt do 2,25%. Inwestorzy przyjęli tę decyzję ze spokojem, gdyż nie była ona zaskoczeniem i zawczasu uwzględnili ją w cenach akcji. Uspokajająco podziałało też zapewnienie prezesa EBC Jean-Claude Tricheta, że nie jest to pierwsza z serii planowanych podwyżek oprocentowania.

Ze względu na lepsze prognozy zysków zdrożały walory towarzystwa ubezpieczeniowego Swiss Life Holding oraz giganta hutniczego Corus Group. Temu ostatniemu sprzyjało podniesienie przez Morgan Stanley rekomendacji z "poniżej rynku" do neutralnej oraz utrzymanie jej przez Credit Suisse First Boston na poziomie "powyżej rynku".

Straty z ostatnich sesji odrabiały notowania koncernów paliwowych, zwłaszcza Totala i OMV. Powodzeniem cieszyły się też papiery spółek France Telecom, Vivendi Universal oraz Bouyuges, do których należą trzej najwięksi operatorzy telefonii komórkowej we Francji. Inwestorów uspokoiła bowiem mniejsza niż oczekiwano, choć rekordowej wysokości, kara za niedozwolone porozumienia cenowe. FT-SE 100 podniósł się o 1,16%, CAC-40 zyskał 1,51%, a DAX 1,41%.

Na Wall Street z zadowoleniem przyjęto amerykańskie dane makroekonomiczne, które wykazały wzrost październiku wydatków indywidualnych, a w listopadzie produkcji przemysłowej, jak również spadek w zeszłym tygodniu liczby nowych bezrobotnych. Za szczególnie korzystny dla rynku uznano niższy niż przewidywano wskaźnik inflacji w październiku. Zmniejszył on bowiem niebezpieczeństwo zaostrzenia polityki pieniężnej w przyszłym roku. Zwyżką notowań zareagowały zwłaszcza instytucje finansowe, m.in. JPMorgan Chase i American Express.

Tymczasem rekordowe ceny miedzi i złota zwiększyły zainteresowanie akcjami ich czołowych dostawców, szczególnie Phelps Dodge oraz Newmont Mining. Dow Jones wzrósł do godz. 22.00 naszego czasu o 1,01%, a Nasdaq o 1,55%.