Wzrost popytu na miedź i aluminium jest rezultatem szybkiego rozwoju gospodarczego w Chinach i Stanach Zjednoczonych oraz ożywienia w ostatnich miesiącach w strefie euro. Chińska gospodarka od dwóch lat zużywa najwięcej metali na świecie, a tempo jej wzrostu utrzymuje się na poziomie ponad 9%. Jest to olbrzymie tempo, zważywszy że Chiny zajmują już szóste miejsce na świecie pod względem wielkości produktu krajowego brutto.
Amerykańska gospodarka, która zajmuje drugie miejsce po Chinach w zużyciu miedzi, w minionym kwartale rozwijała się najszybciej od ponad roku. PKB Stanów Zjednoczonych zwiększył się w tym okresie o 4,3%. Dwie piąte miedzi zużywa w Stanach budownictwo. W październiku wydatki w tej branży rosły w USA czwarty miesiąc z kolei, a sprzedaż nowych domów wzrosła o 13%. W strefie euro wzrost produkcji przemysłowej w listopadzie był najszybszy od ponad roku.
W rezultacie popyt na miedź przewyższa podaż. Do końca sierpnia (późniejszych danych jeszcze nie ma) ta nadwyżka popytu wyniosła w skali globalnej 114 tys. ton - poinformowała lizbońska International Copper Study Group.
Chile zmniejsza produkcję
Największy na świecie producent miedzi, Chile, 10 listopada trzeci raz w tym roku podniósł prognozę tegorocznej ceny tego metalu, uzasadniając to niewystarczającymi dostawami. W październiku produkcja miedzi spadła w Chile i był to czwarty kolejny miesiąc pogorszenia wyników branży. W tej sytuacji coraz bardziej topnieją światowe rezerwy miedzi. Zapasy monitorowane przez giełdy w Londynie, Szanghaju i Nowym Jorku zmniejszyły się do 151 tys. ton, co starcza na pokrycie trzydniowego zapotrzebowania.