Od kilku dni giełdowe indeksy na świecie poruszają się w trendzie bocznym. Wczoraj też nie było widać zdecydowanego ruchu w jednym z kierunków. Minimalne zniżki odnotowano w Europie, na delikatnym plusie otworzyły się zaś giełdy za Atlantykiem.
Chęć inwestorów do kupowania akcji jest hamowana przez ponowny wzrost cen ropy naftowej. Wczoraj w Nowym Jorku za baryłkę surowca ponownie płacono ponad 60 USD. Inwestorów znowu zaczęło straszyć widmo wysokiej inflacji.
Taniały akcje spółek technologicznych, w przededniu ogłoszenia przez Intela prognoz finansowych na bieżący kwartał. Akcje giganta w produkcji procesorów traciły prawie 1%, a indeks branży ok. 0,5%. Jednak nie wszystkie papiery dotknęła wyprzedaż. Akcje Cisco, wytwarzającego osprzęt sieciowy, rosły o ponad 2% po rekomendacji "przeważaj" od JPMorgan. Została ona wydana po spotkaniu z analitykami, na którym zarząd przedstawił prognozy dotyczące przejęcia Scientific-Atlanta.
Po zwyżce cen ropy kupowano akcje spółek naftowych. Walory rafinerii Valero drożały o ponad 1%, a Sunoco prawie o 3%.
W Europie mocno w górę poszły notowania firm związanych z branżą komórkową. Akcje największego operatora na świecie Vodafone drożały najbardziej od miesiąca (2,2%) po informacjach o lepszych wynikach oddziału w Japonii. Akcje największego producenta komórek, fińskiej Nokii, zdrożały o ok. 2% po tym, jak dolar znów umocnił się do euro.