Mieszko notuje wzrost sprzedaży. W III kwartale przychody były o 5,5% wyższe niż przed rokiem i wyniosły 42,6 mln zł. Zysk z działalności operacyjnej zwiększył się o 54%, do 1,54 mln zł. Firma z Raciborza, która wkrótce przeniesie siedzibę do Warszawy, ma duże zadłużenie i płaci wysokie odsetki. Te w III kwartale wyniosły około 1,4 mln zł. Koszty finansowe obniżają zysk netto. Spółka była na plusie, ale zarobiła tylko niecałe 150 tys. zł. Narastająco po 9 miesiącach wykazuje 0,6 mln zł straty, przy przychodach 127,5 mln zł (wzrost o 4,5%).

- Wyniki za IV kwartał są zadowalające. Tegoroczny zysk będzie wyższy od tego, który spółka wypracowała w 2004 r. - powiedział na wczorajszym spotkaniu z dziennikarzami prezes Marek Moczulski. Zysk netto za ubiegły rok wyniósł 167 tys. zł. W 2003 r. było blisko 14 mln zł straty. - Stworzyliśmy zespół ludzi, który wyciągnął firmę na prostą i będzie ją dalej rozwijać. Spodziewam się utrzymania w 2006 r. dynamiki przychodów ze sprzedaży. Planujemy inwestować w marki, wprowadzać nowe produkty. Naszym celem jest poprawa rentowności. Oczekujemy więc w przyszłym roku wzrostu zysku - podkreślił prezes Mieszka. W tym roku firma wprowadziła na rynek m.in. marcepana i chałwę.

Cukiernicza spółka ma około 25% przychodów z eksportu. Firma przeprowadziła kampanię reklamową wyrobów pod marką "Zozole" w Czechach i w Rosji. Ostatnio ruszyła z nią na Słowenii. Zarząd nie zdradził, jakie kampanie planuje w 2006 r. w kraju i ile będą kosztować. - Tzw. koszty handlowe stanowią w spółce ponad 20% obrotów. Podobnie będzie w przyszłym roku - powiedział Marek Moczulski. Pochwalił się, że dzięki prowadzonym działaniom reklamowym w okresie między marcem 2004 r. a majem 2005 r. znajomość spontaniczna marki "Mieszko" wzrosła z 3 do 10%, a wspomagana z 32 do 65%. Udział spółki w rynku cukierków i pralin jest rekordowy i wynosi pod względem wartościowym odpowiednio 4,4% i 4,5%.

Wczoraj kurs Mieszka wzrósł prawie o 8%, do 3,09 zł, przy obrotach sięgających 3,5 mln zł (dzień wcześniej 2 mln zł).