Reklama

Giełda dostępna

W październiku 2005 r. GPW po raz drugi w tym roku obniżyła opłaty transakcyjne dla członków giełdy. Biorąc pod uwagę redukcję, którą wprowadzono wcześniej - 1 kwietnia 2005 r. - giełda w tym roku obniżyła opłaty już o ok. 14%. Spadają również koszty przeprowadzenia emisji. Między innymi dlatego spółki coraz chętniej sięgają po kapitał z pomocą giełdy.

Publikacja: 09.12.2005 07:46

Celem obniżek opłat transakcyjnych jest zmniejszenie obciążeń uczestników rynku.

Zyskali inwestorzy

Co oznacza ostatni spadek opłat dla inwestorów? W przypadku akcji dotyczy zleceń o wartości powyżej 200 tys. Średnia obniżka dla transakcji sesyjnych wynosi ok. 7%, a dla transakcji pakietowych - około 50%. W porównaniu z innymi giełdami, opłaty od mniejszych transakcji, pobierane przez GPW, są konkurencyjne (dlatego obniżka objęła transakcje powyżej 200 tys. zł). W 2004 r. zlecenia do 200 tys. zł stanowiły 47% ogólnej wartości zleceń na rynku akcji. W okresie styczeń-lipiec 2005 r. udział tych zleceń spadł do 37%. Obecnie zlecenia powyżej 200 tys. zł stanowią wyraźną większość (63%), co świadczy o pozytywnej reakcji polskich inwestorów instytucjonalnych oraz zagranicznych.

Każda transakcja tańsza

Dla kontraktów terminowych obniżka wyniosła średnio 7,6% i wprowadzono ją już 1 września. Z 2,7 zł do 2,5 zł obniżono opłatę od kontraktów terminowych dla członków giełdy. Dla animatorów rynku dla kontraktów na WIG20 opłata spadła z 1,1 zł do 1 zł.

Reklama
Reklama

Ile wynoszą łączne obniżki w całym 2005 r.? O 10% staniały giełdowe prowizje na rynku akcji dla transakcji sesyjnych, o 52% są tańsze opłaty na rynku akcji w przypadku "pakietówek". Giełda obniżyła o 17% prowizje na rynku kontraktów terminowych i 10% w przypadku opcji (GPW zniosła do 31 marca 2005 r. opłaty od opcji na akcje).

W 2004 r. dokonano też restrukturyzacji opłat giełdowych - wprowadzono opłatę kwotową (minimalną) przy znacznym obniżeniu opłaty od obrotu (na wysokość opłaty transakcyjnej składają się obecnie dwie części: opłata kwotowa oraz opłata od obrotu).

Opłaty minimalne są powszechnie stosowane przez największe giełdy europejskie - LSE, Euronext, Deutsche Boerse, a także m.in. przez giełdy w naszym regionie, tj. w Wiedniu i Budapeszcie. Wprowadzając w kwietniu 2004 r. opłatę minimalną w wysokości 50 gr, warszawska giełda jednocześnie znacząco obniżyła opłaty uzależnione od obrotu. Spowodowało to wzrost opłat dla małych transakcji i jednocześnie znaczny spadek opłat dla dużych transakcji. Zmiana ta miała dostosować strukturę opłat do innych giełd zagranicznych. Opłaty giełdowe dla małych transakcji są na naszym rynku nadal niższe niż na innych rynkach zagranicznych.

W poszukiwaniu emitentów

Nie wystarczy, że warszawska giełda jest coraz tańsza. GPW, jak każda firma, musi dbać o kontakty z klientami (obecnymi i potencjalnymi). Ma temu służyć specjalny dział. - Dział Emitentów jest w stałym kontakcie ze spółkami giełdowymi i potencjalnymi emitentami - podkreśla jego wicedyrektor Łukasz Jagiełło. Giełda organizuje również: dni otwarte, szkolenia dla uczestników rynku, wydaje nowe publikacje.

Kontakty giełdy ze spółkami już notowanymi są w dużym stopniu uregulowane. W Dziale Emitentów każdy pracownik jest odpowiedzialny za określone spółki. Od spółek GPW wymaga z kolei wyznaczenia osoby odpowiedzialnej za relacje inwestorskie.

Reklama
Reklama

Giełda poświęca również bardzo dużo uwagi spółkom pozagiełdowym. Od wielu lat prowadzi politykę, która ma zachęcić je do wejścia na parkiet. Najważniejszym elementem są działania edukacyjne. - Najlepsze efekty przynoszą organizowane przez nas seminaria i szkolenia dla przedsiębiorców. W tym zakresie współpracujemy z prasą biznesową i biurami maklerskimi. Pokazujemy, jak giełda może pomóc w finansowaniu działalności firmy - mówi Łukasz Jagiełło.

Dział emitentów regularnie przesyła spółkom informacje dotyczące m.in. koniunktury na rynku pierwotnym. Przedstawiciele giełdy spotykają się też z zarządami spółek. Jakiego rodzaju firmy są w kręgu zainteresowania GPW? - Kierujemy się głównie do przedsiębiorców, którzy są najlepsi w swoich branżach i dostają nagrody w konkursach biznesowych - tłumaczy Łukasz Jagiełło. - Oczywiście, bierzemy też pod uwagę kryteria czysto giełdowe, czyli np. wielkość kapitałów własnych danej spółki - dodaje.

Kiedy spółka zdecyduje się wejść na giełdę, potrzebuje pomocy licznych i kompetentnych doradców. GPW zatroszczyła się o to, by łatwo ich było znaleźć. - Stworzyliśmy system firm partnerskich, które zajmują się wprowadzaniem spółek na giełdę. Do ich grona zaliczają się biura maklerskie, agencje public relations i investor relations, doradcy prawni i finansowi oraz biegli rewidenci. Na naszej liście są firmy z największym doświadczeniem i posiadające istotny udział w rynku - zapewnia wicedyrektor Jagiełło. Aby znaleźć się w gronie partnerów, przedsiębiorstwo musi podpisać z GPW umowę o współpracy. Na jej podstawie może posługiwać się logo firmy partnerskiej.

Jakość, nie cena

Inwestorzy handlują papierami wartościowymi na giełdzie za pośrednictwem biur maklerskich. Za każdą transakcję pobierana jest przez nie prowizja. - Opłaty nie są czynnikiem determinującym wybór biura. Najważniejsza jest oferta dostosowana do zmieniającego się rynku. Oprócz dobrych produktów, stawiamy na profesjonalizm maklerów - mówi Magda Raszdorf, dyrektor Departamentu Rozwoju Produktów i Marketingu CDM Pekao.

Nowością jest to, że kontakt klient-dom maklerski jest dwustronny, maklerzy dbają o klientów nie tylko podczas ich wizyt w POK. - To ośmiela ludzi, żeby pytać, interesować się rynkiem i pamiętać o inwestowaniu nie tylko wtedy, kiedy jest hossa. Relacja z klientami jest trwała, są oni pod opieką doradców, do których mają zaufanie. Staramy się, żeby klienci mieli profesjonalne wsparcie zarówno w trakcie hossy, jak i bessy - dodaje Magda Raszdorf. Biura, pozyskując klientów, nie koncentrują się na obniżaniu opłat i prowizji, ale na jakości oferty. - Konkurencja wśród domów maklerskich jest bardzo silna. Tak więc marże pośredników nie są wysokie. "Wojny cenowej" na naszym rynku obecnie nie ma. Są przypadki znaczącego obniżania prowizji w ramach tzw. promocji, ale są to pojedyncze wypadki. Domy maklerskie raczej rywalizują standardem świadczonych usług, funkcjonalnością systemów do obsługi internetowej - mówi Maria Dobrowolska, prezes Izby Domów Maklerskich.

Reklama
Reklama

Internetowa rewolucja

Inwestorzy mogą kontaktować się z biurem bezpośrednio, w punkcie obsługi klienta (POK) albo za pomocą telefonu lub faksu. Od kilku lat można kontaktować się przez internet. Liczba takich rachunków rośnie lawinowo. Ich zaletą jest to, że prowizje od zleceń internetowych są znacznie mniejsze (nawet o połowę) niż w przypadku tradycyjnych. Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, mówi nawet o internetowej rewolucji. - Ta oferta jest bardzo atrakcyjna. Obniżenie realnych kosztów spowodowało, że prowizje spadły - mówi Jarosław Dominiak. Ale to jedyne udogodnienie dla klientów, jeśli chodzi o wysokość opłat. - Mimo znaczących obniżek wprowadzonych przez GPW i KDPW, podstawowe stawki w biurach maklerskich nie zmieniły się - zaznacza prezes SII.

Dla dobra własnego i klientów

Od 1996 r. biura działają we wspólnej organizacji - Izbie Domów Maklerskich (sformowanej w miejsce Zespołu Domów Maklerskich Związku Banków Polskich). Obecnie IDM zrzesza 18 członków. Izba aktywnie uczestniczy w tworzeniu korzystnego otoczenia prawnego i gospodarczego - razem z innymi instytucjami rynku kapitałowego stara się udoskonalać regulacje rządzące rynkiem. Izba opiniuje wdrażanie i funkcjonowanie przepisów i innych regulacji, stara się zwalczać te, które uznaje za niekorzystne czy szkodliwe. - Przy tworzeniu regulacji, inicjatywa współpracy z domami maklerskimi wypływa raczej z KPWiG i Ministerstwa Finansów - mówi prezes Dobrowolska. Domy maklerskie starają się edukować swoich klientów. - Najczęściej szkolenia organizowane są wówczas, gdy do notowań wprowadzane są nowe instrumenty finansowe. Tak było w przypadku opcji - przypomina Maria Dobrowolska.

Członkowie Izby tworzą również etyczne standardy działalności. Przyjęto już Kodeks Dobrej Praktyki Domów Maklerskich. Zdarza się jednak, że jego zasady nie zawsze mają odzwierciedlenie w relacjach biur z inwestorami. - Papierkiem lakmusowym jest proces reklamacyjny - to największa bolączka. Niestety, inwestorzy są często traktowani nie jak klienci, ale zło konieczne. Zdarzają się przypadki ich bagatelizowania - twierdzi Jarosław Dominiak.

Reklama
Reklama

Parkiet na każdą kieszeń

Z roku na rok koszty wejścia na warszawski rynek są mniejsze (oczywiście, zależy to od wielkości emisji). Średni koszt pozyskania kapitału przez spółki, które debiutowały od stycznia 2004 r., to 6,12%.

Jeżeli mierzylibyśmy koszt wejścia na GPW według średniej ważonej wartością pozyskanych kapitałów, to stanowi on zaledwie 2,99%. To znacznie mniej niż pożyczka w banku.

Rośnie również liczba spółek, które zdecydowały się na giełdowy debiut. W ostatnich dwóch latach na rynku pojawiło się bliski 70 firm. Spółki te dzięki GPW zyskały łącznie ponad 6,77 mld zł z nowych emisji.

Wbrew pozorom, to nie duże, nowe emisje były "najtańsze". Pieniądze na rozwój po najniższych kosztach pozyskał Polcolorit. Koszt emisji wartej 48 mln zł wyniósł zaledwie 569 tys. zł, czyli 1,17%. Dla porównania, koszt kapitału Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (2,62 mld zł z nowej emisji) wyniósł 1,39%.

Reklama
Reklama

Joanna Krzemińska

l Edward Kowalewski,

prezes Pratermu

Giełda daje wiarygodność

Decyzja o ściągnięciu kapitału z rynku publicznego i wejściu na warszawską giełdę była naturalną konsekwencją ograniczeń, głównie finansowych, które uniemożliwiały dalszy rozwój Pratermu. Osiągnęliśmy bowiem barierę kapitałową, która nie pozwalałaby na tak aktywny, jak to zaplanowaliśmy, udział w konsolidowaniu rynku komunalnych ciepłowni w Polsce. A przejmowanie kolejnych zakładów ciepłowniczych to nasz cel strategiczny. Dzięki publicznej emisji akcji nie tylko pozyskaliśmy znaczne środki na akwizycje, ale staliśmy się również spółką bardziej transparentną i w efekcie bardziej wiarygodną dla rynku. Ma to również duże znaczenie w przetargach na zakup większościowych pakietów ciepłowni komunalnych, w których Praterm aktywnie uczestniczy.

Reklama
Reklama

www.start.info.pl - tu małe i średnie spółki

mogą szukać kapitału

Internetowa Platforma Wymiany Informacji Start to nowa inicjatywa Giełdy Papierów Wartościowych i Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Jest to odpowiednik bazy danych, w której, z jednej strony mogą się rejestrować małe i średnie przedsiębiorstwa poszukujące finansowania działalności, i z drugiej - inwestorzy (m.in. fundusze private equity i venture capital, fundusze inwestycyjne, zakłady ubezpieczeń, a także osoby fizyczne spełniające wymogi ustawy o ofercie publicznej), którzy są gotowi zainwestować pieniądze.

Na platformie nie dochodzi do zawarcia transakcji. Umożliwia ona tylko wymianę informacji między podmiotami. Zarówno przedsiębiorstwa, jak i inwestorzy mogą się rejestrować na stronie internetowej www.start.info.pl. Cały proces zabiera od kilku do kilkunastu minut. Przedsiębiorstwa zamieszczają zestaw standardowych informacji o swojej działalności oraz informacje na temat kwoty i celu, na który zamierzają przeznaczyć pozyskany kapitał. Do tych danych mają dostęp jedynie zweryfikowani inwestorzy kwalifikowani (z odpowiednimi kwalifikacjami i funduszami). Dodatkowo spółka ma możliwość wyboru, którzy spośród zarejestrowanych inwestorów mogą mieć dostęp do jej danych. Taki sposób pozyskiwania finansowania oznacza, że firmy - oprócz pieniędzy - zyskują także doświadczenie i profesjonalizm inwestorów, którzy kapitał oferują.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama