Giełda poświęca również bardzo dużo uwagi spółkom pozagiełdowym. Od wielu lat prowadzi politykę, która ma zachęcić je do wejścia na parkiet. Najważniejszym elementem są działania edukacyjne. - Najlepsze efekty przynoszą organizowane przez nas seminaria i szkolenia dla przedsiębiorców. W tym zakresie współpracujemy z prasą biznesową i biurami maklerskimi. Pokazujemy, jak giełda może pomóc w finansowaniu działalności firmy - mówi Łukasz Jagiełło.
Dział emitentów regularnie przesyła spółkom informacje dotyczące m.in. koniunktury na rynku pierwotnym. Przedstawiciele giełdy spotykają się też z zarządami spółek. Jakiego rodzaju firmy są w kręgu zainteresowania GPW? - Kierujemy się głównie do przedsiębiorców, którzy są najlepsi w swoich branżach i dostają nagrody w konkursach biznesowych - tłumaczy Łukasz Jagiełło. - Oczywiście, bierzemy też pod uwagę kryteria czysto giełdowe, czyli np. wielkość kapitałów własnych danej spółki - dodaje.
Kiedy spółka zdecyduje się wejść na giełdę, potrzebuje pomocy licznych i kompetentnych doradców. GPW zatroszczyła się o to, by łatwo ich było znaleźć. - Stworzyliśmy system firm partnerskich, które zajmują się wprowadzaniem spółek na giełdę. Do ich grona zaliczają się biura maklerskie, agencje public relations i investor relations, doradcy prawni i finansowi oraz biegli rewidenci. Na naszej liście są firmy z największym doświadczeniem i posiadające istotny udział w rynku - zapewnia wicedyrektor Jagiełło. Aby znaleźć się w gronie partnerów, przedsiębiorstwo musi podpisać z GPW umowę o współpracy. Na jej podstawie może posługiwać się logo firmy partnerskiej.
Jakość, nie cena
Inwestorzy handlują papierami wartościowymi na giełdzie za pośrednictwem biur maklerskich. Za każdą transakcję pobierana jest przez nie prowizja. - Opłaty nie są czynnikiem determinującym wybór biura. Najważniejsza jest oferta dostosowana do zmieniającego się rynku. Oprócz dobrych produktów, stawiamy na profesjonalizm maklerów - mówi Magda Raszdorf, dyrektor Departamentu Rozwoju Produktów i Marketingu CDM Pekao.
Nowością jest to, że kontakt klient-dom maklerski jest dwustronny, maklerzy dbają o klientów nie tylko podczas ich wizyt w POK. - To ośmiela ludzi, żeby pytać, interesować się rynkiem i pamiętać o inwestowaniu nie tylko wtedy, kiedy jest hossa. Relacja z klientami jest trwała, są oni pod opieką doradców, do których mają zaufanie. Staramy się, żeby klienci mieli profesjonalne wsparcie zarówno w trakcie hossy, jak i bessy - dodaje Magda Raszdorf. Biura, pozyskując klientów, nie koncentrują się na obniżaniu opłat i prowizji, ale na jakości oferty. - Konkurencja wśród domów maklerskich jest bardzo silna. Tak więc marże pośredników nie są wysokie. "Wojny cenowej" na naszym rynku obecnie nie ma. Są przypadki znaczącego obniżania prowizji w ramach tzw. promocji, ale są to pojedyncze wypadki. Domy maklerskie raczej rywalizują standardem świadczonych usług, funkcjonalnością systemów do obsługi internetowej - mówi Maria Dobrowolska, prezes Izby Domów Maklerskich.