Tak silnej przeceny jeszcze nie zanotowano w całej historii notowań Swarzędza. Co prawda, w końcu września kurs spadł o ponad 30%, ale jeśli uwzględnić wartość odłączonego wówczas prawa poboru, to cena nawet wzrosła. Paniczna wyprzedaż i towarzyszące jej znaczne obroty mogą być sygnałem, że podaż chwilowo się wyczerpuje.
Poza tym trudno jednak znaleźć optymistyczne czynniki. Kurs przebił październikowy dołek (0,9 zł), a to należy traktować jako długoterminowy sygnał sprzedaży. W perspektywie kilku miesięcy Swarzędz będzie zapewne jeszcze tańszy niż teraz. Tymczasem może dojść do silnej korekty wzrostowej, która będzie stanowić okazję do zarobku dla inwestorów nastawionych na szybki, ale ryzykowny zysk. Swarzędz stanie się atrakcyjny dla bardziej długoterminowych inwestorów, dopiero gdy będzie mógł się pochwalić poprawą wyników finansowych.