Reklama

Czekamy na więcej

Rząd liczy, że w nadchodzącym tygodniu Wielka Brytania przedstawi nowy projekt budżetu Unii Europejskiej na lata 2007-2013. Polscy dyplomaci próbują nakłonić Londyn do większych wydatków. Sejmowa opozycja "trzyma kciuki", ale nie ukrywa, że negocjacje można prowadzić lepiej.

Publikacja: 10.12.2005 06:13

- W negocjacjach dążymy do tego, aby programy, które w naszym przekonaniu mają największy potencjał modernizacyjny, były odpowiednio finansowane i odgrywały znaczącą rolę w budżecie UE, nie tylko w perspektywie na lata 2007-2013, ale i następnych - mówił w piątek w Sejmie minister spraw zagranicznych Stefan Meller. Posłowie wysłuchali informacji rządu o stanie rozmów o unijnych finansach na kolejne siedem lat.

"Domykanie" na siłę

Przypomnijmy - w ostatni wtorek Wielka Brytania, kierująca w tym półroczu pracami UE, przedstawiła propozycję kompromisu. Dla Polski oznaczał utratę około 6 mld zł w porównaniu z wcześniejszymi projektami. "Cięcia" funduszy strukturalnych i środków na rolnictwo nie spodobały się niemal wszystkim 25 krajom członkowskim (propozycji nie skrytykowała tylko Malta). - Prezydencja już osiągnęła konsensus - jednocząc krytykę wobec projektu - ironizowała Dalia Gribauskaité, unijny komisarz ds. budżetu.

Polski rząd zabiega teraz, podobnie jak inne kraje, o zmianę stanowiska Londynu. Aby budżet się "domknął", potrzebne będą większe cięcia tzw. rabatu brytyjskiego (obniżającego składkę brytyjską do Unii). Rząd z Downing Street zaproponował jak na razie redukcję rzędu 1,1 mld euro rocznie (cały rabat to teraz około 5 mld euro). Większość krajów uznała, że to zbyt mało. - Kompromis brytyjski jest w interesie Wielkiej Brytanii, a nie w interesie Europy - powiedział nawet Alberto Navarro, szef dyplomacji Hiszpanii.

Spotkanie we wtorek

Reklama
Reklama

Premier brytyjski Tony Blair spotkał się już z liderami większości starych członków UE. Obiecał im, że jeszcze przed decydującym czwartkowym spotkaniem szefów rządów przedstawi nowy projekt budżetu. Z polską delegacją spotka się we wtorek. Co zaoferuje - nie wiadomo. Na pewno nie będzie to powrót do 62 mld euro dla Polski. - Osiągnięcie porozumienia będzie trudne, ale jest możliwe, jeżeli każdy uczyni krok w stronę kompromisu - mówił w piątek po spotkaniu z T. Blairem szef Komisji Europejskiej, José Manuel Barroso.

Posłowie w Sejmie zgodzili się, by rząd domagał się odpowiednich środków dla Polski. Platforma Obywatelska wytknęła jednak premierowi błędy strategii negocjacji: zbyt późny sojusz z nowymi krajami UE, przyznanie się do słabego wykorzystania unijnych środków i dorozumianą zgodę na reformę rolną, która może zmniejszyć fundusze dla polskiej wsi.

PAP, AFP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama