W listopadzie sprzedaż obligacji detalicznych wyniosła 434 mln zł. To najlepszy wynik od czterech miesięcy. Sprzedaż była jednak znacznie niższa niż w listopadzie 2004 r., gdy wyniosła prawie 677 mln zł.

Stosunkowo dobry, w porównaniu z poprzednimi miesiącami, wynik listopadowy to przede wszystkim zasługa obligacji 2-letnich. Popyt na nie przekroczył 331 mln zł i był prawie dwukrotnie większy niż w październiku. Sprzedaż wszystkich obligacji w stosunku do poprzedniego miesiąca wzrosła. Taka sytuacja nie zdarza się często. W ujęciu procentowym najbardziej zwiększył się popyt na 10-latki: był o 146% większy niż w październiku (sprzedaż wyniosła jednak tylko 37,4 mln zł).

Co ciekawe, wzrost sprzedaży obligacji nastąpił pomimo relatywnego spadku ich atrakcyjności w stosunku do papierów dostępnych na rynku hurtowym. Pod koniec października, gdy Ministerstwo Finansów podejmowało decyzję o oprocentowaniu obligacji detalicznych w listopadzie, rentowność papierów detalicznych była prawie o 1 pkt proc. niższa niż hurtowych. Mimo to MF nie zdecydowało na podwyżkę oprocentowania tych pierwszych.

Nastąpiło to dopiero miesiąc później. Określając warunki oferty grudniowej MF, podniosło odsetki od prawie wszystkich papierów detalicznych.

W największym stopniu MF podniosło oprocentowanie 4- i 10-letnich obligacji detalicznych, czyli tych, które sprzedają się najsłabiej. W pierwszym przypadku wzrosło ono z 4,25% do 4,75%, a w drugim z 4,5% do 5% (stawka w pierwszym roku). Odsetki od 2-latek zostały z kolei zwiększone z 4% do 4,25%, a oprocentowanie 5-latek z 4,4% do 4,5%. Być może dzięki tej podwyżce grudniowa sprzedaż obligacji będzie jeszcze lepsza. Trzeba jednak pamiętać, że pod koniec roku gospodarstwa domowe mają ponadprzeciętne wydatki.