Mimo że do świąt jeszcze dwa tygodnie piątkową sesję na polskich rynkach finansowych można określić jako świąteczną. W kontekście złotego ma to znaczenie o tyle, że zakup albo sprzedaż polskich akcji lub obligacji przez inwestorów zagranicznych niejednokrotnie ma bezpośredni wpływ na notowania naszej waluty. Jednocześnie w piątek nie było zbyt wielu zleceń klientowskich. W rezultacie obserwowaliśmy handel przy bardzo niskich obrotach. Kurs EUR/PLN po otwarciu na poziomie 3,875 przetestował linię krótkoterminowego trendu spadkowego w okolicach 3,882 i zakończył sesję na poziomie 3,864.

Praktycznie nie widzę teraz żadnego zainteresowania rynkiem obligacji ze strony inwestorów zagranicznych. Raczej należy oczekiwać, że będą oni szukać okazji do dalszej redukcji pozycji, co z pewnością nie będzie czynnikiem sprzyjającym złotemu.

Z drugiej strony mamy eksporterów, którzy pod koniec roku będą sprzedawać waluty. Wciąż jednak odpowiedź na pytanie o krótkoterminowe perspektywy złotego wydaje mi się zbieżna z odpowiedzią na pytanie o dalszą działalność Ministerstwa Finansów na rynku walutowym. Jeżeli to już koniec sprzedaży walut z emisji obligacji na rynkach zagranicznych to oczekiwałbym powolnego wzrostu kursów walut. Jeśli natomiast ministerstwo będzie dalej kupować złotego, to do końca roku nasza waluta pozostanie mocna.