Gwarancja bezpieczeństwa dostaw ropy do Możejek to jeden z najważniejszych warunków, jakie władze w Wilnie stawiają przed inwestorami dla rafinerii. Kazachowie mieli z tym dotychczas kłopot: rosyjski państwowy koncern Transnieft, który jest operatorem ropociągów w Rosji - wykorzystując kruczki prawne - odmówił im transportu surowca z Kazachstanu na Litwę.

- Mamy także inne możliwości dostarczania ropy do rafinerii w Możejkach - powiedział w piątek prezes KazMunajGazu Uzakbaj Karabalin. - Gdyby okazało się, że te dostawy będą nieco droższe, to pokrycie różnicy w cenie weźmiemy na siebie. W efekcie cena będzie taka sama, jakby ropa płynęła na Litwę przez rosyjskie ropociągi - zapewnił szef koncernu, którego zacytował rosyjski serwis internetowy RusEnergy. Nie zdradził jednak, o jaki szlak transportowy chodzi.

W zeszłym tygodniu o zakupie Możejek rozmawiali z Litwinami przedstawiciele Orlenu.