Reklama

DCG zostaje u Kruka

Próchnik nie złoży wiążącej oferty zakupu DCG, właściciela sklepów z odzieżą Deni Cler. Nie zmniejszy jednak liczby emitowanych akcji. Pieniądze z podwyższenia kapitału, które miały pójść na przejęcie, spółka wyda na rozbudowę własnej sieci handlowej.

Publikacja: 13.12.2005 06:35

Wczoraj w południe zarząd Próchnika przesłał W. Krukowi pismo, w którym poinformował, że odstępuje od składania wiążącej oferty zakupu DCG. Wstępna była dla poznańskiej firmy jubilerskiej niesatysfakcjonująca. - A my z kolei nie chcemy przeinwestować. Więcej niż dawaliśmy nie możemy zapłacić. Dlatego nie złożymy nowej, wiążącej propozycji - mówi nam Mikołaj Habit, wiceprezes łódzkiej spółki odzieżowej. Nadal nie chce ujawnić, jaką cenę Próchnik wstępnie zadeklarował za właściciela sklepów Deni Cler. Jak informowaliśmy, z naszych ustaleń i obliczeń wynika, że górna granica widełek nie była wyższa niż 15 mln zł. - Podamy widełki, jeśli W.Kruk się na to zgodzi. Nie chcemy publikować takich danych bez zgody naszego partnera w negocjacjach - tłumaczy M. Habit. Nie wyklucza, że firmy wrócą w przyszłości do stołu rozmów.

Emisja bez zmian

Próchnik jest w przededniu publicznej oferty o wartości około 22 mln zł. Sprzedaż akcji miała być sposobem na finansowanie przejęć, zwłaszcza zakupu DCG. Co z emisją w sytuacji, kiedy do akwizycji nie dojdzie? - Nic się nie zmienia. Wyemitujemy tyle akcji, ile planowaliśmy - twierdzi M. Habit. - Nawet w tej sytuacji mamy gwarancję głównego akcjonariusza (Elżbieta Sjoeblom - przyp. red.), że obejmie papiery, które nie znajdą kupców podczas pierwszego i drugiego terminu realizacji praw poboru.

Jak wyjaśnia, nie zmienią się też cele emisji: rozbudowa sieci dystrybucji. Tyle tylko, że będzie to własna sieć Próchnika oraz kupionej przez niego Pabii Fashion, a nie zakup DCG. - Za te pieniądze jesteśmy w stanie zbudować taką sieć, jaką dysponuje Deni Cler. Tyle tylko, że nie przejmiemy marki, a o to nam w tym przypadku chodziło - mówi M. Habit.

Więcej własnych sklepów

Reklama
Reklama

Wiceprezes Habit zwraca uwagę, że spółce po emisji będzie łatwiej pozyskać korzystne lokalizacje dla swoich sklepów. - Wystąpimy "hurtowo" do zarządzających centrami handlowymi. Inaczej się rozmawia, kiedy chce się otworzyć jedną placówkę, a inaczej, kiedy z jednym zarządzającym chce się podpisać 5 czy 10 umów i na dodatek ma się gotówkę w kieszeni - tłumaczy.

Najpóźniej dziś łódzka spółka powinna poznać decyzję KPWiG w sprawie zatwierdzenia jej prospektu emisyjnego. Wczoraj spodziewała się ewentualnych uwag. - Jesteśmy w stanie błyskawicznie je uwzględnić i odpowiedzieć na wszelkie pytania. Jestem przekonany, że prospekt zostanie zaakceptowany w najbliższych dniach. Wtedy przedstawimy szczegółowy harmonogram sprzedaży akcji - twierdzi M. Habit.

Informacje o przejęciu Pabii Fashion oraz planach zakupu Deni Cler mocno podgrzały notowania łódzkiej spółki. Sprzyjały też W.Krukowi. Ostatnie sygnały - uznanie wstępnej oferty za niesatysfakcjonującą i przedłużenie terminu na złożenie wiążącej oferty przez Próchnika - schłodziły nastroje inwestorów. Wczoraj notowania łódzkiego zakładu spadły o 4,7%, do 1,42 zł, a poznańskiego nie zmieniły się (34,90 zł).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama