Początek tygodnia na rynku kontraktów terminowych upłynął w sennej atmosferze - amplituda wahań nieznacznie przekroczyła 20 pkt, a przez większość sesji zmiany kursu były naprawdę kosmetyczne. Wprawdzie kontrakty terminowe zakończyły dzień prawie procentowym wzrostem, to jednak zwyżka ta praktycznie została zrealizowana odpowiednio wysokim otwarciem. Przed nami ostatni tydzień serii grudniowej kontraktów - część inwestorów zmienia serię notowań, co powoduje wyraźny spadek liczby otwartych pozycji na najbliższej serii.
Z technicznego punktu widzenia wczorajsza sesja nie zmieniła obrazu rynku - nadal zauważalny jest brak determinacji strony popytowej do przełamania poziomu historycznego maksimum. Za każdym razem gdy kurs zbliża się do tej bariery, popyt się wycofuje, a rynek obsuwa się pod własnym ciężarem. Jeżeli takie zachowanie utrzyma się w ciągu najbliższych sesji, to będzie to świadczyło raczej o dystrybucji - dla kontynuacji wzrostu niezbędne jest szybkie pokonanie ostatnich szczytów.
Wskaźniki techniczne również informują o braku zdecydowania na rynku. MACD wprawdzie znajduje się w średnioterminowym trendzie wzrostowym, to jednak po ostatnich sesjach wskaźnik wyraźnie zbliżył się do linii sygnalnej. Podobnie zachowuje się RSI, który ma wyraźne problemy z przedostaniem się do strefy wykupienia. Na brak wyraźnej tendencji w krótkim terminie wskazują oscylatory szybkie.
Przedłużający się trend boczny przy poziomach szczytu to raczej argument dla niedźwiedzi. Jeżeli zwyżka ma być kontynuowana, to wybicie ponad poziom historycznego maksimum powinno nastąpić jak najszybciej.