Podczas wczorajszej sesji wolumen obrotów kontraktami terminowymi na indeks WIG20 wyniósł 23,5 tys. instrumentów. Narastająco od początku roku przekroczył natomiast 5 mln sztuk - stało się to po raz pierwszy w historii. Cały czas utrzymuje się wysoka liczba otwartych pozycji - 41,1 tys. kontraktów. Rekordowi obrotów nie towarzyszył jednak rekord notowań. Ten miał miejsce dzień wcześniej.

Wczoraj kurs grudniowej serii spadł o 20 pkt, ale mimo to na dzień przed wygaśnięciem był on o ponad 7 pkt wyższy niż kurs indeksu największych spółek. Seria marcowa straciła natomiast 25 pkt. Jak na razie ruch ten należy traktować tylko jako korektę. Teoretycznie przecena może sięgnąć 2530 pkt. Dopiero tu znajduje się najbliższe wsparcie. Taki spadek wpisałby się w scenariusz zakładający, że przed mocniejszym ruchem w górę kurs kontraktów wróci jeszcze do przełamanego niedawno oporu.

Sygnał kupna, który został wygenerowany kilka sesji temu nie sprzyja posiadaczom krótkich pozycji. Ci wprawdzie mogą jeszcze liczyć, że okaże się on fałszywy, ale takich oczekiwań lepiej będzie się wyzbyć, gdy kurs kontraktów ustanowi nowy rekord. Wtedy z dużym prawdopodobieństwem będzie można oczekiwać dalszego marszu w górę.

Niekorzystnie dla grających na zniżkę notowań prezentują się także wykresy tygodniowy i miesięczny. W obu przypadkach kształt świec potwierdza średnioterminową przewagę byków i bardziej niż do sprzedaży, zachęca do poszukiwania właściwego momentu na otwarcie długiej pozycji. Jeżeli potwierdzą to także kolejne sesję, w trakcie których przy sporych obrotach kurs ponownie przekroczy 2600 pkt, to w perspektywie kolejnych miesięcy notowania powinny się kierować do około 2800 pkt.