Wczorajsza sesja przyniosła niewielki wzrost niemieckiego DAX-a, natomiast amerykańskie giełdy rozpoczęły ją od umiarkowanych spadków. Od połowy października główne amerykańskie i europejskie indeksy rosną, kontynuując rozpoczętą pomiędzy październikiem 2002 a marcem 2003 hossę. W ciągu tych ostatnich dwóch miesięcy niemiecki DAX zyskał 10%, FTSE100 ponad 7%, S&P500 8%, a technologiczny Nasdaq Composite 11%.
Ostatnie dwa tygodnie przynoszą nieznaczne wyhamowanie tego trendu, co skutkuje pogorszeniem sytuacji na głównych wskaźnikach. Jednak wciąż brak jest sygnałów, które kazałyby się poważnie zastanowić nie tylko nad sprzedażą, ale nawet nad redukcją akcji w portfelu.
Co więcej, trudno nawet postawić wiarygodną prognozę, kiedy może nadejść silniejsza korekta (taka np. jak w styczniu ubiegłego roku). Instynktownie gracze zakładają, że do końca roku, z uwagi na specyfikę miesiąca, akcjom nie stanie się krzywda. Nie można też wykluczyć, że rozpoczęte w połowie października wzrosty będą kontynuowane jeszcze na początku przyszłego roku, na bazie tzw. efektu stycznia.
Jeżeli zerknie się na wykres rynku technologicznego Nasdaq Composite i policzy czas trwania poprzednich czterech impulsów, to zauważymy, że było to 3 razy po 3,5 miesiąca, a ostatnio 2,5 miesiąca. Teoretycznie można więc założyć, że obecne wzrosty będą trwały 2,5 miesiąca, czyli do końca roku. Tyle tylko, że to wszystko przypuszczenia i po części chciejstwo posiadaczy akcji. W tej sytuacji lepiej skupić się na określeniu warunków, które oznaczałby koniec wzrostów.
Dla wspomnianego indeksu Nasdaq Composiete, przy kształtowaniu się szczytów w grudniu 2004 oraz sierpniu 2005, pierwszym sygnałem do rozpoczęcia późniejszej silnej korekty, był spadek poniżej poprzedniego wierzchołka. Zakładając, że tak będzie i tym razem, posiadanie akcji w portfelu stanie się ryzykowne w momencie trwałego spadku indeksu poniżej poziomu 2218,15 pkt. Potwierdzenie tak wygenerowanego sygnału może natomiast stanowić wybicie poniżej 38,2% zniesienia wcześniejszego impulsu wzrostowego.