"Analizując cały tydzień, możemy powiedzieć, że minimalne ceny zanotowaliśmy w poniedziałek rano, a maksymalne w środę po opublikowaniu danych o listopadowej inflacji" - powiedział Andrzej Skraba, dealer rynku dłużnego w Societe Generale.
W środę GUS podał, że w ujęciu rocznym inflacja wyniosła 1,0% wobec średniej oczekiwań wynoszącej 1,3%.
"W tym dniu nałożyło się jeszcze kilka czynników, które spowodowały znaczny wzrost cen obligacji. Nastąpił spadek rentowności niemieckich papierów skarbowych i dodatkowo popyt w kraju został podsycony przez wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej, sugerujące, że jest miejsce na kolejne obniżki stóp procentowych" - powiedział Skraba.
Dodał, że największy spadek rentowności zanotowano na krótkim końcu krzywej rentowności.
W czwartek sytuacja na rynku długu znacznie się zmieniła po ogłoszeniu danych dotyczących płac w sektorze przedsiębiorstw, które wzrosło w listopadzie o 5,5% w stosunku do października, a w ujęciu rocznym wzrosło aż o 6,9% i było dużo wyższe od oczekiwań rynkowych.