9 stycznia mija termin składania ofert na częstotliwości GSM 1800, wykorzystywane głównie w sieciach miejskich. Poprzedni konkurs - zakończony w maju 2005 r. - nie wyłonił zwycięzcy (przydzielono tylko częstotliwości UMTS). Oferenci - firmy już obecne na krajowym rynku - albo popełnili błędy w dokumentacji, albo zaproponowali zbyt małe sumy.

Eksperci wskazywali wówczas, że małe zainteresowanie rynkiem komórkowym w Polsce wynikało m.in. z braku tzw. roamingu krajowego. To rozwiązanie, dzięki któremu nowi gracze nie muszą budować sieci od podstaw, a mogą korzystać z już istniejącej infrastruktury (za opłatą). Zezwolenie na bycie tzw. operatorem wirtualnym ma od paru lat kilkanaście firm (m.in. Onet, Tele2, Netia). Żadnemu nie udało się jednak podpisać umowy z właścicielami sieci GSM: PTC, Polkomtelem i Centertelem. To także jeden z powodów, dla którego P4 - spółka stworzona przez Netię dla świadczenia usług UMTS i GSM wciąż nie informuje o swoich planach biznesowych.

URTiP od pewnego czasu ma jednak prawo nałożyć na "komórkowców" pewne obowiązki (dzięki październikowej decyzji stwierdzającej, że na rynku GSM nie ma konkurencji). Wśród nich - udostępnienie swojej sieci innym operatorom. O takiej właśnie decyzji Urząd poinformował w piątek.

Teraz postanowienie trafi do konsultacji branżowych. Notyfikować je musi także Komisja Europejska. To wszystko potrwa dłużej niż do 9 stycznia. Czy do podbicia cen w przetargu wystarczy zapowiedź "odblokowania" sieci - dowiemy się już za trzy tygodnie.