Reklama

Włoska spółka kontra Cersanit

Firma Societa Impianti Teroelettrici Industriali (SITI) zawiadomiła, że osoby sporządzające raporty finansowe Cersanitu popełniły przestępstwo. Giełdowa spółka nie zgadza się z tym. Myśli o złożeniu odwrotnego zawiadomienia o przestępstwie. Uważa, że Włosi stosują szantaż. Wartość sporu to ok. 12 mln zł.

Publikacja: 19.12.2005 08:11

Włosi na początku grudnia złożyli zawiadomienie do warszawskiej prokuratury okręgowej. Domagają się, żeby Cersanit zapłacił im ok. 3 mln euro za dostarczoną linię technologiczną do produkcji płytek.

Cersanit pewny swego

Sporem między Cersanitem a Włochami zajęło się Międzynarodowe Centrum Arbitrażowe Austriackiej Federalnej Izby Gospodarczej. W 2004 r. przyznało rację Włochom. W efekcie Cersanit miał zapłacić ponad 3 mln euro na rzecz SITI. Giełdowa spółka o tym nie poinformowała. Pod koniec listopada br. wiedeński sąd powszechny uchylił tę decyzję i racja jest znów po stronie Cersanitu. Z naszych informacji wynika, że Włosi złożyli apelację. - Zgodnie z obowiązującymi przepisami - twierdzi Wojciech Ciesielski, członek rady nadzorczej Cersanitu - roszczenie firmy SITI nie rodzi obowiązku informacyjnego po stronie Cersanitu, ponieważ nie spełnia kryterium wartości powyżej 10% kapitałów własnych. Ponadto jego charakter oraz tryb, w jakim wydany został wyrok arbitrażowy w Wiedniu, w ocenie zarządu Cersanitu nie uprawdopodobniały nawet, aby roszczenie to stało się kiedykolwiek wymagalne. Pośrednio ocenę tę podzielił także Sąd Okręgowy w Kielcach, który w lutym 2005 r. odmówił stwierdzenia wykonalności tego orzeczenia i zawiesił postępowanie w tym zakresie. Na zasadność takiej oceny jednoznacznie wskazuje zaś wyrok Sądu Handlowego w Wiedniu z 28 listopada 2005 r., który skutecznie uchylił orzeczenie arbitrażowe jako wydane z rażącym naruszeniem prawa.

"Zgodnie z informacją otrzymaną od pełnomocnika spółki SITI w postępowaniu przed sądem w Wiedniu, wyrok nie zapadł" - napisała do nas kancelaria prawna Drzewiecki, Tomaszek, Sztajnert, która reprezentuje SITI.

Co innego twierdzi Cersanit. - Przedstawiciele i prawnicy SITI byli na ogłoszeniu wyroku wiedeńskiego sądu. Doskonale wiedzą, że od 28 listopada br. wyroku arbitrażowego nie ma. Mimo to cztery dni później złożyli zawiadomienie do prokuratury - mówi W. Ciesielski.

Reklama
Reklama

O co poszło

Spór powstał o dostawę maszyn do produkcji płytek. Cersanit pod koniec lat 90. kupił od SITI linię produkcyjną. Włosi chcą zapłaty. - To Cersanit pozwał firmę SITI o wysokie odszkodowanie za niewykonany kontrakt na dostawę linii do produkcji urządzeń sanitarnych - mówi W. Ciesielski. - Przez ponad rok firma SITI nie była w stanie dostarczyć i uruchomić urządzeń, które próbowała nam sprzedać.

Co o sprawie sądzi Komisja Papierów Wartościowych i Giełd? - Jeżeli chodzi o obowiązki informacyjne ustaliliśmy, że nie trzeba było przekazywać tej informacji raportem bieżącym - mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik prasowy KPWiG.

Zdaniem włoskiej firmy, Cersanit nie utworzył rezerwy na zobowiązania, które ma wobec SITI, co jest sprzeczne z art. 35d ustawy o rachunkowości. - Zgodnie z przepisami o zasadach rachunkowości, nie było podstaw do tworzenia jakiejkolwiek rezerwy na zobowiązanie, które ani nie było wymagalne, ani jego wymagalność nie była choćby prawdopodobna - odpowiada W. Ciesielski z Cersanitu.

Włoski szantaż?

Zdaniem władz Cersanitu, działania włoskiej firmy są desperackie. W sytuacji, gdy pozycja procesowa firmy SITI staje się coraz gorsza, używa środków pozaprocesowych, które mają stworzyć negatywny klimat dla Cersanitu. Już w październiku pełnomocnicy SITI złożyli "donos" do KPWiG. - Komisja, po uzyskaniu od nas wyjaśnień, uznała je za wystarczające - wyjaśnia W. Ciesielski. - Skoro kompetentny organ nadzoru nad rynkiem nie stwierdził naruszenia prawa, to później nie są do tego uprawnieni sami przedstawiciele SITI. Zawiadamiając prokuraturę o rzekomym przestępstwie, o którym wiedzieli już, że nie zostało przez nas popełnione, sami popełniają przestępstwo z art. 238 kodeksu karnego. Jego zdaniem, prawnicy działający w imieniu SITI z łatwością mogli w tej sytuacji ocenić, że Cersanit nie popełnił przestępstwa. Co ma zamiar zrobić spółka? - Nie wykluczamy, że będziemy zmuszeni chronić swoje interesy także w ten sposób, iż wskażemy włoskiemu przeciwnikowi procesowemu, że w polskim prawie zabronione jest dowolne pomawianie kogoś o łamanie prawa - informuje W. Ciesielski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama