Włosi na początku grudnia złożyli zawiadomienie do warszawskiej prokuratury okręgowej. Domagają się, żeby Cersanit zapłacił im ok. 3 mln euro za dostarczoną linię technologiczną do produkcji płytek.
Cersanit pewny swego
Sporem między Cersanitem a Włochami zajęło się Międzynarodowe Centrum Arbitrażowe Austriackiej Federalnej Izby Gospodarczej. W 2004 r. przyznało rację Włochom. W efekcie Cersanit miał zapłacić ponad 3 mln euro na rzecz SITI. Giełdowa spółka o tym nie poinformowała. Pod koniec listopada br. wiedeński sąd powszechny uchylił tę decyzję i racja jest znów po stronie Cersanitu. Z naszych informacji wynika, że Włosi złożyli apelację. - Zgodnie z obowiązującymi przepisami - twierdzi Wojciech Ciesielski, członek rady nadzorczej Cersanitu - roszczenie firmy SITI nie rodzi obowiązku informacyjnego po stronie Cersanitu, ponieważ nie spełnia kryterium wartości powyżej 10% kapitałów własnych. Ponadto jego charakter oraz tryb, w jakim wydany został wyrok arbitrażowy w Wiedniu, w ocenie zarządu Cersanitu nie uprawdopodobniały nawet, aby roszczenie to stało się kiedykolwiek wymagalne. Pośrednio ocenę tę podzielił także Sąd Okręgowy w Kielcach, który w lutym 2005 r. odmówił stwierdzenia wykonalności tego orzeczenia i zawiesił postępowanie w tym zakresie. Na zasadność takiej oceny jednoznacznie wskazuje zaś wyrok Sądu Handlowego w Wiedniu z 28 listopada 2005 r., który skutecznie uchylił orzeczenie arbitrażowe jako wydane z rażącym naruszeniem prawa.
"Zgodnie z informacją otrzymaną od pełnomocnika spółki SITI w postępowaniu przed sądem w Wiedniu, wyrok nie zapadł" - napisała do nas kancelaria prawna Drzewiecki, Tomaszek, Sztajnert, która reprezentuje SITI.
Co innego twierdzi Cersanit. - Przedstawiciele i prawnicy SITI byli na ogłoszeniu wyroku wiedeńskiego sądu. Doskonale wiedzą, że od 28 listopada br. wyroku arbitrażowego nie ma. Mimo to cztery dni później złożyli zawiadomienie do prokuratury - mówi W. Ciesielski.