Analityk Robert Kurowski, w aktualizacji raportu z końca października, wyznaczył cenę docelową papierów TIM-u na 9,7 zł. To o 11,5% więcej niż kurs w dniu sporządzenia raportu (2 grudnia) - 8,7 zł. W piątek notowania spadły o 1,5% do 9,95 zł. Z szacowanym na 5-7% udziałem, spółka zajmuje drugie miejsce na rynku po firmie Alfa-Elektro, której roczna sprzedaż jest na poziomie 280 mln zł. Analityk podkreśla, że na tle branży TIM wyróżnia się dodatnią rentownością, a zarówno lider, jak i najważniejsi konkurenci generują straty lub działają przy niewielkiej dodatniej marży netto.
R. Kurowski zwraca uwagę, że wycena TIM-u jest zdeterminowana przez osiągane wyniki, ale również akcjonariat oraz płynność akcji. - Pod tym względem sytuacja spółki poprawia się, firma podwyższyła prognozę wyników na rok bieżący, a w ciągu ostatnich 12 miesięcy do grona akcjonariuszy dołączył ING TFI - zaznacza R. Kurowski. Dodaje, że cena akcji TIM-u, jako małej spółki, może ulegać znacznym wahaniom. Podaje, że z punktu widzenia analizy technicznej kurs papierów znajduje się we wzrostowym trendzie od maja tego roku. W ciągu ostatnich tygodni oscylował pomiędzy poziomem wsparcia przy 7 zł, a oporem na 7,8 zł. - Górne ograniczenie to zarazem poziom bliski dwuletniego maksimum (8,15 zł). Wybicie z minionego tygodnia nabiera szczególnego znaczenia - ocenia. Dodaje, że znaczny wzrost obrotów, który towarzyszył wybiciu, to sygnał potwierdzający przyspieszenie wzrostowej tendencji.
Prognozy spółki zakładają, że w 2005 r. przychody wyniosą około 250 mln, a zysk netto 15 mln zł. Pełna treść raportu znajduje się na stronach DM AmerBrokers.