Sąd uznał, że umowa sprzedaży wierzytelności jest wystarczającą przesłanką prawną do przetwarzania danych osobowych i spełnia wymogi ustawy o ochronie danych osobowych. Uchylił więc decyzję Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych z listopada 2004 r., odbierającej firmie P.R.E.S.C.O. prawo do przetwarzania danych osobowych, przekazanych jej przy przelewie wierzytelności jednego z dłużników.
Sędzia Ewa Kwiecińska, uzasadniając decyzję, powiedziała, że sąd rozważył prawo do prywatności osoby, której dług Polkomtel (operator sieci komórkowych Plus GSM i Sami Swoi) sprzedał, i prawo dochodzenia tej wierzytelności. - Prawo do prywatności nie przeważa nad prawem wierzyciela - stwierdziła sędzia.
Sąd administracyjny uznał też, że GIODO, wydając decyzję, nie był uprawniony do tak daleko idącej oceny umowy między Polkomtelem i P.R.E.S.C.O., by stwierdzić, że jest ona prawnie wadliwa. To właśnie na tej podstawie inspektor uznała, że brak jest ustawowych przesłanek do przetwarzania danych wierzyciela przez firmę windykacyjną i nakazała zaprzestanie ich przetwarzania. - Granicą uprawnień organu administracji publicznej do oceny prawnej jest zakres władzy sądów powszechnych. W tym miejscu organ powinien powstrzymać się przed oceną - uzasadniała sędzia Kwiecińska.
Dodajmy, że spór między GIODO a firmami Polkomtel i P.R.E.S.C.O. trwał od 2002 r. Przypomnijmy jeszcze, że w czerwcu br. Naczelny Sąd Administracyjny zezwolił na handel wierzytelnościami. Uznał, że zgoda dłużnika na przekazanie jego danych firmie windykacyjnej jest niepotrzebna.
Te werdykty cieszą oczywiście przedstawicieli branży windykacyjnej. Jednak, czy rozwiązują raz na zawsze spór o przekazywanie danych osobowych? Prezes firmy Kruk Piotr Krupa jest zdania, że tak. - Ostatnie orzecznictwo jest jednoznaczne i już ugruntowane - mówi. - Przepisy są wyjątkowo jednoznaczne, jednak ich absurdalna interpretacja dokonana przez GIODO sprowadziła dyskusję na ten temat na manowce prawa - komentuje. Prezes firmy P.R.E.S.C.O. Wojciech Andrzejewski mówi: - Wyroki wyjaśniły kwestie interpretacji stosowania przepisów. Nie znaczy to jednak, że ten problem rozwiązano definitywnie - dodaje. Natomiast Rafał Popławski z firmy Akcept zauważa, że w Polsce ochrona danych osobowych wciąż realizowana jest opacznie. Dlatego nie ulega wątpliwości, że będą się zdarzały próby postawienia prawa dłużnika do prywatności nad prawem wierzyciela. - Od czasu do czasu jakiś energiczny dłużnik będzie nerwowo reagował na ruch wokół jego osoby jako tej, od której ktoś słusznie domaga się zapłaty - twierdzi Rafał Popławski.