Stratedzy europejskich rynków akcji nie przewidzieli tegorocznego ożywienia. Nie przeszkadza im to prognozować, że w przyszłym roku zwyżki indeksów będą wolniejsze. Takie są wyniki ankiety agencji Bloomberga wśród 17 strategów czołowych domów maklerskich. - Przyszły rok przyniesie zapewne nieco mniejsze zyski. Ich prognozy są realistyczne - twierdzi Alain Bokobza z paryskiego biura Societe Generale.
Zyski spółek wchodzących w skład indeksu Dow Jones Stoxx 600 wzrosną w przyszłym roku o 8,7% - taka jest średnia prognoz analityków sporządzona przez londyńską firmę FactSet Research Systems. W tym roku zyski te mają się zwiększyć o 23%, dwa razy więcej niż się spodziewano rok temu.
W rezultacie również o 23% wzrósł w tym roku indeks Stoxx 600, a w minionym tygodniu odnotował czteroletnie maksimum. Inne paneuropejskie indeksy, takie jak DJ Stoxx 500 czy FTSEurofirst 300, rosły w tym roku w podobnym tempie. Tymczasem stratedzy prognozowali na ten rok wzrost tych wskaźników średnio o 5,5%. Miał być zatem wolniejszy od 9,5% osiągniętych przez indeks Stoxx 600 w 2004 r. Wtedy stratedzy też nie doszacowali tempa wzrostu, ale tylko o 1,5 pkt proc. Ostrożność wynikała zapewne z tego, że rok wcześniej przewidywali 20% wzrostu i przestrzelili się o 6 pkt proc.
Inwestorzy mniej optymistycznie widzą przyszłoroczną koniunkturę na europejskich giełdach po tegorocznej hossie - wynika z ankiety przeprowadzonej w grudniu przez Merrill Lynch. 51% zarządzających funduszami odpowiedziało, że wyżej ocenia ten region, niż wynosi jego udział w indeksach. Przed miesiącem odsetek ten przekraczał 57%.
Wyjątkowo nietrafione tegoroczne prognozy i ostrożność co do oczekiwań na przyszły rok wynikają z nieprzewidywalnych wydarzeń na rynku ropy naftowej. Jej cena w tym roku pobiła rekord i w rezultacie niesłychanie wzrosły zyski spółek z tego sektora - aż o 45%. Tymczasem na początku roku zakładano, że o 5% spadną. Spółki naftowe mają 10-proc. udział w indeksie Stoxx 600 i odnotowały w tym roku wzrost o 33%.