Ostatnie sesje na rynku terminowym nie dostarczały zbyt wielu emocji, co wydało się nieco dziwne w obliczu bicia kolejnych rekordów. Byki zachowały jednak spokój i konsekwentnie zdobywały kolejne punkty. Tak stabilny wzrost, bez nagłego ataku popytu, musiał się kiedyś jednak zakończyć. Na wtorkowej sesji seria marcowa przebiła już rano ostatni szczyt na poziomie 2618 pkt, ustanawiając tym samym maksimum. Wreszcie pojawili się kupujący, dzięki którym rynek ruszył mocniej w górę. Wzrost, jak na ostatnie sesje, był rzeczywiście imponujący, co tylko potwierdziło panujący trend. Biorąc pod uwagę obecny przedświąteczny okres oraz zbliżający się koniec roku, nie należy spodziewać szczególnych zmian w zachowaniu rynku, a najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest dalszy spokojny marsz w górę.

Kontrakty cały czas utrzymują się powyżej linii trendu wzrostowego łączącej dołki z października i listopada i dopiero jej przebicie może doprowadzić do ruchu korekcyjnego. Potwierdzeniem osłabiania będzie zejście poniżej 2565 pkt. Istotne wsparcie znajduje się dopiero na poziomie 2430 pkt.

Niestety, dużym mankamentem ostatniego ruchu wzrostowego jest bardzo niska zmienność. Co prawda, nie ma to zbyt dużego wpływu na graczy stosujących bardziej konserwatywne pozycyjne podejście, ale już dla inwestorów preferujących strategie krótkoterminowe rynek staje się powoli zbyt płaski. Wydaje się, że rynek zacznie grzęznąć w okołoświątecznym marazmie i dopiero w nowym roku doczekamy się gwałtowniejszych ruchów cenowych. Oby był on tak interesujący jak ten, który właśnie dobiega końca i charakteryzował się silnym trendami.