Jako pierwszy - jeszcze w połowie listopada - list do prezesa GUS Tadeusza Toczyńskiego wysłał Maciej Obroniecki, prezes ACI (i jednocześnie członek zarządu banku Calyon Polska). Stowarzyszenie dilerów wsparł Związek Banków Polskich: pod tym pismem podpisał się prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz. List PSEB powstał pod koniec ubiegłego tygodnia.
- Argumentowaliśmy, że zmiana pory publikacji danych przyczyni się do zwiększenia efektywności rynków - powiedział Obroniecki. Obecnie dane są publikowane o godz. 16.00, niedługo przed zamknięciem rynków. - Zwykle płynność rynku jest już wtedy mniejsza niż w ciągu całego dnia. A to oznacza, że jeśli informacje z GUS odbiegają znacząco od konsensusu rynkowego, wahania kursów walut i cen obligacji są gwałtowniejsze niż mogłyby być przy publikacji danych przed południem - wyjaśniła Katarzyna Zajdel-Kurowska, wiceprezes PSEB (a także ekonomistka Banku Handlowego).
Zarówno dilerzy, jak i ekonomiści chcą, by dane były publikowane o 9.00 rano. - Podawanie takich informacji przed południem to normalna praktyka na rozwiniętych rynkach, w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej - powiedział M. Obroniecki.
Nie tylko GUS publikuje dane po południu. Podobnie robi NBP. Dlatego członkowie PSEB wysłali również pismo z prośbą o zmianę pory podawania informacji m.in. o bilansie płatniczym do prezesa Leszka Balcerowicza. Dilerzy tego nie zrobili. Ale według M. Obronieckiego, stowarzyszenie kontaktowało się w tej sprawie z bankiem centralnym i - jak powiedział prezes ACI Polska - "znaleźliśmy nieformalną akceptację".
Na pytanie o to, jak NBP ustosunkuje się do propozycji PSEB, biuro prasowe banku odpowiedziało, że "będziemy analizowali sprawę".