Marcin Mróz, główny ekonomista SG Banku w Warszawie:
"Dane potwierdzają pewne ożywienie w sektorze gospodarstw domowych, trzeba jednak wziąć pod uwagę, że wyższe wzrosty wynagrodzenia, które mieliśmy w październiku i listopadzie nie od razu odzwierciedlą się w sprzedaży detalicznej, więc mamy szansę, że grudzień i styczeń pokażą jeszcze nieco lepsze wyniki pod tym względem. Te dane wpisują się w obraz ożywienia gospodarczego, które nie generuje większej presji inflacyjnej, więc suma sumarum nie są to jakieś przełomowe dane, które rzuciłyby jakieś nowe światło na to co się dzieje w gospodarce i wpłynęły na działania RPP".
Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Bank Polska w Warszawie:
"Dane nie zmieniają oglądu gospodarki, która rozwija się szybko i w czwartym kwartale powinna osiągnąć tempo wzrostu 4,5 procent. Dane są troszkę słabsze od naszych i rynku prognoz, choć nie widzę dobrej ku temu przyczyny, bo sprzedaż samochodów nie spadła. Nie sądzę by to miało wpływ na Radę Polityki Pieniężnej która podejmując decyzję w styczniu będzie już miała dane o sprzedaży w grudniu oraz nową prognozę inflacyjną".
Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium w Warszawie