Ministerstwo energetyki chce jeszcze w tym roku przedłożyć do zatwierdzenia rządowi plan zaostrzenia przepisów regulujących rynek paliw. Celem tego projektu jest poprawa jakości produktów naftowych, ale także zwalczenie przemytu.
Rozważa się wprowadzenie systemu zachęt dla spółek naftowych, by skłonić je do przestawienia produkcji na standard Euro-4, co ułatwiłoby sprzedaż rosyjskiej benzyny i oleju napędowego w krajach Unii Europejskiej.
- W wyniku rosnącego importu samochodów, w Rosji obserwuje się coraz większy deficyt wysokojakościowej benzyny. Jesteśmy gotowi zaradzić temu, unowocześniając rafinerie - zapewnił agencję Bloomberga Andriej Hajdamaka, dyrektor planowania strategicznego w Łukoilu. Ten największy w Rosji producent ropy naftowej zamierza do 2014 r. zainwestować 2 mld USD w unowocześnienie swoich rafinerii w Rosji, na Ukrainie i w Bułgarii. Spółka przerabia ok. 950 tys. baryłek ropy dziennie, z czego jedynie 10% jest wykorzystywanych do produkcji paliw europejskiej jakości.
Rosyjskie spółki naftowe ograniczały inwestycje w rafinerie od upadku Związku Radzieckiego, bo prawie zawsze w tym okresie eksport surowej ropy był bardziej opłacalny niż produktów otrzymywanych z jej przerobu. Dopiero niedawne zmiany struktury podatków eksportowych zmusiły spółki do większej sprzedaży produktów, co tym bardziej wymaga pilnych inwestycji w rafineriach. Teraz produkty jedynie 5 z 25 rosyjskich rafinerii odpowiada międzynarodowym standardom.
Poza tym w Rosji nie ma dotychczas norm ochrony środowiska, które zachęcałyby spółki do sprzedawania paliw o wyższej jakości. Wiceminister finansów Siergiej Szatałow zapowiedział jedynie różnicowanie podatków w zależności od jakości paliw.