W ostatniej fazie wzrost wspierał także niezły początek kasowego, ale indeks nie był w stanie mocniej ruszyć do góry i zaczął słabnąć. Na terminowym doszło do zdecydowanej zmiany kierunku, a efektem przeceny był powrót w okolice otwarcia i poziomu odniesienia. W tych okolicach atmosfera uspokoiła się. W drugiej połowie notowań podaż próbowała kilkakrotnie zepchnąć kurs niżej, ale skuteczną zaporą dla spadków okazywały się poranne minima. Jednocześnie jednak niewiele wychodziło z ruchów wzrostowych i w rezultacie na rynku panowała mało ciekawa konsolidacja. Utrzymała się ona już do końca dnia i ostatecznie sesja zakończyła się niewielką zniżką.
Sesja nie zmienia w większym stopniu sytuacji technicznej, choć powstała na wykresie świeca doji może sugerować przynajmniej przejściowe wyhamowanie. Nie jest to jednak wystarczający sygnał by przesądzać większe spadki w najbliższym czasie i jak na razie większość przesłanek przemawia na korzyść popytu. W chwili obecnej można więc mówić jedynie o ewentualnym korekcyjnym odreagowaniu. Pierwsze ważniejsze wsparcie wyznacza zamknięcie z wtorku na 2644 pkt. W krótkim terminie najistotniejsza jest jednak linie trendu wzrostowego pociągnięta po dnach z 28 października i 8 grudnia. Aktualnie znajduje się ona na wysokości 2635 pkt. i w ostatnim czasie precyzyjnie wyznaczała zasięg spadków. Dopiero jej jednoznaczne przełamanie zwiększy poważniej ryzyko wyraźniejszej przeceny, ale można się spodziewać, iż byki będą aktywniej bronić tej bariery. W tym układzie na kolejnych sesjach bardziej prawdopodobna jest niewielka konsolidacja, niż mocniejszy ruch, zwłaszcza w dół. Za taką możliwością przemawia też układ wskaźników. Szybkie oscylatory lekko spadły, ale ciągle nie dają sygnałów sprzedaży. ROC ruszył lekko do góry, ale nadal można mówić w tym przypadku jedynie o trendzie bocznym.