Wszystkie większe banki powołały z okazji wejścia Polski do Unii Europejskiej specjalne "unijne" zespoły (zwykle 2-3 osoby w centrali plus osoby w oddziałach regionalnych). To one dostosowały ofertę kredytową do potrzeb podmiotów starających się o fundusze unijne. Szkoliły też pracowników w oddziałach i zajmowały się promocją.
Banki zainteresowane są zwłaszcza Sektorowym Programem Operacyjnym Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw, a w nim tzw. działaniem 2.3. To właśnie z niego pochodzą pieniądze na inwestycje małych i średnich firm (przeciętna kwota dotacji to 600 tys. zł). Ponieważ Bruksela zwraca koszty projektu, dopiero po rozliczeniu faktur, wielu przedsiębiorców zmuszonych było zaciągnąć kredyt. Przy większych projektach jest to nawet obowiązkowe.
PARKIET przeanalizował, które banki okazały się najskuteczniejsze w przyciąganiu "unijnej" klienteli. Pora jak najbardziej odpowiednia, jako że SPO-WKP (opiewający na 360 mln euro), powoli dobiega końca. 29 grudnia mija termin składania wniosków w czwartej (przedostatniej) turze naboru.
Mniejsze prowizje,
więcej doradców