- Istotą współczesnego świata jest dążenie do precyzyjnego mierzenia. Mierzy się czas, pieniądze, ciężar, odległość, a także nastroje społeczne, poziom konkurencji i inne dotychczas niemierzalne zjawiska - zaczęła wykład prof. Kamela-Sowińska. - W tym sformalizowanym, sparametryzowanym świecie pierwszoplanową rolę "strażnika jakości pomiaru" zawsze odgrywała rachunkowość. Tymczasem właśnie ta rachunkowość zaczyna się wymykać spod kontroli. Ten proces stał się dla wszystkich widoczny od czasów skandalu Enronu. Zdaniem Kameli-Sowińskiej, MSR-y nie przyczynią się do zatrzymania tej tendencji. Dlaczego? Powodów jest kilka.
Po pierwsze
- ponadnarodowe rozwiązania dają księgowym coraz bardziej ogólne, elastyczne, ale i dowolne podstawy ewidencji sprawozdawczości, co nie sprzyja zadośćuczynieniu tradycyjnym wymogom rachunkowości - wiarygodności i rzetelności.
- Czy można połączyć rzetelność z elastycznością? - zapytała prof. Kamela- Sowińska. - Moim zdaniem nie! - stwierdziła i dodała, że MSR-y to zbiory wskazań o rozmytym znaczeniu, których przestrzeganie daje raczej pozór, a nie rzetelny wynik finansowy.
Po drugie
- MSSF-y/MSR-y dają jedynie podstawę przejrzystości procedury dochodzenia do wielkości wyniku finansowego. Są tylko procedurą, której należy się trzymać. W jakim celu? Nie, by ustalić rzetelny wynik, lecz by w ten sposób osiągnąć kompromis między tym wynikiem a oczekiwaniami.