Reklama

Byki mogą świętować

W świątecznej atmosferze przebiegały ostatnie sesje na rynku terminowym. Tygodniowy wolumen obrotu kontraktami na WIG20 był najniższy w tym półroczu. Nie przeszkodziło to jednak bykom w wyciągnięciu kursu pochodnych do najwyższego poziomu w historii.

Publikacja: 24.12.2005 06:48

2683 pkt to kolejny rekord kontraktów terminowych na indeks WIG20. Ustanowiony został w piątek po zwyżce o 22 pkt. W całym tygodniu notowania serii marcowej (FW20H6) zyskały 82 pkt.

Płochliwe niedźwiedzie

Gdyby nie małe obroty, ostatnią świecę na wykresie tygodniowym można byłoby uznać za solidne potwierdzenie średnioterminowej dominacji posiadaczy długich pozycji. Mierna aktywność inwestorów pozwala tymczasem tylko na stwierdzenie, że to bardziej za sprawą płochliwych niedźwiedzi niż agresywnych byków mamy kontynuację kolejnej fali hossy. Fali, która przez niecałe dwa miesiące zwiększyła kurs kontraktów o 400 pkt. W tym czasie inwestorzy grający z trendem ani razu nie mieli powodu do zamykania długich pozycji. Korekty były krótkie i płytkie, nie przekroczyły wsparcia tworzonego przez poprzedni lokalny szczyt. Na tej podstawie za wsparcie, którego przebicie warto będzie wykorzystać do realizacji zysków z długich pozycji, warto uznać okolice 2600 pkt. Jest to jednak tylko krótkoterminowa strefa popytowa, a główny bastion byków można zlokalizować 60 pkt niżej. Na wysokości 2540 pkt znajduje się bowiem szczyt z początku października oraz kilkusesyjna konsolidacja z początku grudnia.

Udany koniec roku

Z dużym prawdopodobieństwem można oczekiwać, że skrócony, ostatni tydzień 2005 r. będzie przebiegał przy równie niewielkich obrotach jak czwartkowe czy piątkowe. Trudno prognozować, w którym kierunku podąży rynek, ale posiłkując się statystykami z ostatnich lat, można zaryzykować stwierdzenie, że nie powinien to być zły okres dla posiadaczy długich pozycji. Począwszy od 1998 roku w okresie pomiędzy ostatnią przedświąteczną sesją a końcem roku notowania kontraktów WIG20 zmieniały się przeciętnie o +1,2% (indeks WIG20 o +1,3%). Największy wzrost (w 1999 r.) wyniósł 3,63%, a największy spadek to -0,44% (2003 r.). Idąc dalej tym samym tropem, można oczekiwać, że byczy powinien być także początek stycznia. Piąta sesja nowego roku (w siedmiu badanych okresach) kończyła się przeciętnie 5,1% wyżej niż ostatnia sesja starego roku. Tylko dwukrotnie w tym okresie notowania spadały. Najwięcej, w bieżącym roku, o 2,88%.

Reklama
Reklama

Posługując się historycznymi analogiami, należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że po długiej przerwie ponownie mamy dodatnią bazę. Kurczy się więc grono pesymistów, a to może być zwiastunem zbliżającej się korekty.

KGHM nie ma oporów

Ostatnie dni przyniosły kolejne rekordy na rynku kontraktów terminowych na akcje KGHM. We wtorek poprawił on zeszłotygodniowe maksimum o 2,55 zł, osiągając 61,1 zł. Cały czas utrzymuje się wyjątkowo duże zainteresowanie tymi instrumentami. Mimo że tydzień temu wygasła seria grudniowa, to liczba otwartych pozycji utrzymuje się powyżej jednego tysiąca. W dniu wygaśnięcia odnotowano najwyższy w historii wolumen - 603 kontrakty.

Notowania tych instrumentów znajdują się w bardzo silnym trendzie wzrostowym. Tylko w pół roku kurs zwiększył się o ponad 100%. Przekroczone zostały już wszystkie poziomy, których osiągnięcia można było oczekiwać z wcześniejszych krótko- czy średnioterminowych formacji. Rynek jest już rekordowo wykupiony, ale mimo to notowania cały czas rosną.

Motorem napędowym są tu oczywiście rekordowe notowania miedzi, na które nie bez wpływu pozostają w ostatnich tygodniach spekulacyjnie nastawieni zarządzający funduszami hedgingowymi. Po blisko 50-proc. zwyżce w ostatnich 6 miesiącach wkrótce może jednak najść ich ochota do realizacji zysków. W ślad za spadkiem miedzi powinniśmy być wtedy świadkami kilkunastoprocentowej korekty akcji KGHM i kontraktów na nie.

Na razie jednak trend jest wzrostowy i ze sprzedażą w oczekiwaniu na realizację spadkowego scenariusza warto się wstrzymać przynajmniej do momentu, kiedy kurs spadnie poniżej przyśpieszonej linii hossy (57 zł).

Reklama
Reklama

Niechciane euro

Trwa zapoczątkowany w lutym 2004 roku trend wzrostowy krajowej waluty w stosunku do euro. Sygnały płynące z wykresu kontraktów terminowych nie Na początku grudnia kurs przebił ważne wsparcie tworzone przez dołki z marca i września bieżącego roku (388 zł). Można więc zaryzykować stwierdzenie, że rozpoczyna kolejną silną falę spadków, która może dotrzeć nawet do 350 zł. Zasadne jest utrzymywanie krótkich pozycji w euro. Opór, którego przebicie zaneguje sygnały sprzedaży, znajduje się na wysokości 297 zł (dwuletnia linia spadków)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama