Mijający rok okazał się zupełnie niezły dla amerykańskiej gospodarki, ale indeks S&P 500 nie podążał za tym trendem...
Rynek spędził większą część roku w stanie niepewności, nie wiedząc, jak zachować się wobec wysokich cen energii, niezłych zysków korporacyjnych i prognoz rozwoju gospodarczego. Okazało się, że gospodarka poradziła sobie nieźle, notując 3,6% wzrostu PKB w ciągu minionych trzech kwartałów. Kiedy dostaniemy dane za ostatnie trzy miesiące 2005 r., cyfry powinny być podobne. Prognozujemy wzrost w czwartym kwartale w okolicach 3,1%, co byłoby podobnym wynikiem jak w ubiegłym roku. Zwracam uwagę na zjawisko bardzo niewielkich różnic w danych dotyczących wzrostu gospodarczego w ciągu minionych ośmiu kwartałów. Najniższy wskaźnik wynosił 3,3%, najwyższy - 4,5%. Różnica 1,2% jest najniższą w historii w takim przedziale czasu. Oznacza to, że gospodarka USA jest niezwykle stabilna. Przeżywamy okres zdrowego i stałego rozwoju gospodarczego. Solidny wzrost jest jednym z kluczowych elementów stabilizacji rynków finansowych, a w szczególności rynku obligacji, gdzie przedział oprocentowania jest jednym z najwęższych w najnowszej historii, co jest odbiciem sytuacji gospodarczej.
Amerykańskie spółki notowały w ubiegłym roku bardzo dobre wyniki finansowe. Czy ten trend się utrzyma?
Rynek akcji najwyraźniej nie do końca wierzył, że uda się utrzymać zyski spółek na solidnym poziomie, co jednak miało miejsce. Nawet przy ostatnim wahnięciu w dół, zyski korporacyjne były o 15,7% wyższe niż w III kwartale ub.r. Dane te powinny jeszcze się poprawić w ostatnich trzech miesiącach 2005 r., bo w trzecim kwartale spadek zysków niektórych spółek był skutkiem huraganu Katrina. Będziemy mieć więc czwarty rok z rzędu dwucyfrowego wzrostu korporacyjnych zysków. Rynek wyprzedził nieco ten wzrost w ubiegłym roku, ale trend nie był kontynuowany w 2005 r. Rynek akcji może być z tego punktu widzenia niedowartościowany. Patrząc jednak w przyszłość - uwzględniając cykl biznesowy, wzrost zysków korporacyjnych powinien zacząć spadać. Spółki odczują do pewnego stopnia wzrost cen energii i kosztów operacyjnych. Koszty zatrudnienia prawdopodobnie utrzymają się na stałym poziomie.
W przyszłym roku ceny akcji powinny już w większym stopniu odzwierciedlać wyniki finansowe spółek. Szacujemy zwyżkę zysków korporacyjnych w 2006 r. na poziomie 6%. O tyle powinna wzrosnąć kapitalizacja rynku. Rynek obligacji jest trochę inny, bo wchodzimy w cykliczny okres, w którym spółki będą potrzebować więcej pieniędzy i będą w większym stopniu korzystać z kredytów. To powinno skutkować niewielkim wzrostem oprocentowania obligacji.