Sytuacja na rynku EUR/USD pozostaje daleka od klarowności. Mocny wzrost wspólnej waluty z 12 grudnia odsuwał groźbę kontynuacji zniżki, ale też pozostawiał wątpliwości, czy mamy do czynienia z początkiem trwalszej aprecjacji. Kolejne sesje je potwierdziły. Wykres AEUR/USD bez powodzenia atakował linię trendu spadkowego, łączącą szczyty z marca i września. Notowania wróciły w pobliże 1,18. Od wielu dni pozostają nieco ponad tym poziomem. W sumie skala zniżki euro jest w tym kwartale symboliczna. Z jednej strony wspólnej walucie sprzyjają wciąż rosnący deficyt handlowy USA oraz perspektywa kolejnej podwyżki stóp w Eurolandzie. Z drugiej, inwestorzy mają świadomość, że i w Stanach stopy nie osiągnęły jeszcze szczytowego poziomu, a do tego minie jeszcze sporo czasu, zanim dojdzie do wyraźnego zmniejszenia dysproporcji pomiędzy kosztem pieniądza w strefie euro i USA.
W tej sytuacji spadek euro poniżej 1,18 USD będzie sygnałem do testu wsparcia przy 1,167 USD, związanego z listopadowym dołkiem. Wyjście ponad 1,2 USD oznaczać będzie przełamanie linii trendu malejącego i zapowie lepsze czasy dla wspólnego pieniądza.
W relacji do złotego waluty odrabiały przedświąteczne straty. Przełamanie na początku miesiąca przez EUR/PLN dołków w okolicy 3,87 zł euro nie dało impulsu do dalszej wyprzedaży. Od tego czasu notowania pozostają w konsolidacji. Wczorajszy wzrost zapowiada próbę wybicia z niej górą.