85% akcji każdego z piętnastu NFI trafiło przed laty do właścicieli PŚU (powszechnych świadectw udziałowych), które wydawano wszystkim dorosłym Polakom. Następnie PŚU były skupowane na rynku wtórnym przez inwestorów indywidualnych i instytucje. Po 15% papierów NFI zatrzymał Skarb Państwa - z myślą o firmach zarządzających funduszami.
Nagroda "za wyniki"
Poza gotówką, którą zarządca otrzymuje od "swojego" NFI jako wynagrodzenie ryczałtowe (w ostatnich latach zwykle po kilka milionów złotych rocznie), ma on prawo żądać - po upływie terminów określonych w umowach z ministerstwem - sprzedaży przez Skarb Państwa określonych pakietów akcji funduszu i przekazania mu pieniędzy. Jest to tzw. wynagrodzenie za wyniki, które, wbrew nazwie, wypłacane jest - podobnie jak i stawki ryczałtowe - bez względu na wyniki finansowe NFI, ale jedynie w zależności od "stażu pracy" firmy zarządzającej. Wpływy ze sprzedaży wszystkich 15% akcji otrzyma tylko ten zarządca, który pracował dla NFI od początku działalności spółki przez 10 lat (termin mija w tym roku) i w przypadku którego "po drodze" nie było zmian w kontrakcie.
Skąd resztówki?
Dla przykładu, NFI im. E. Kwiatkowskiego na początku działalności w ogóle nie zatrudnił firmy zarządzającej. Część funduszy rozstawała się z zarządcami, by po pewnym czasie zatrudnić nowych (np. akceptowanych przez swoich nowych strategicznych udziałowców, którzy także się zmieniali). Z kolei Jupiter powstał z połączenia 3 NFI i XI NFI. Od początku działalności 3 NFI, a teraz Jupiterem kieruje Trinity Management. Jednak XI NFI przez pewien czas działał bez zarządcy. W takich przypadkach odpowiednia część akcji z 15-proc. pakietu zostawała przy Skarbie Państwa na dobre. Poza tym, jak wynika z naszych informacji, negocjując z firmami zmiany w umowach, MSP nierzadko godziło się na ustępstwa, o ile zdołało coś "uszczknąć" z pakietu papierów zarezerwowanych dla zarządców. Teraz ministerstwo chce się pozbyć resztówek. W Jupiterze wystawiło na sprzedaż prawie 869 tys. akcji (3,3% kapitału). Miało ich więcej, ale - podobnie jak inni inwestorzy - sprzedawało papiery wcześniej, w wezwaniach ogłaszanych przez NFI. Teraz chce zmniejszyć udział do zera.