HSBC trafnie przewidział zeszłoroczny wzrost kursu dolara w stosunku do euro i jena. Na początku 2005 r. jego analitycy prognozowali grudniowy kurs wobec euro na poziomie 1,23 USD. Średnia ówczesnych prognoz 53 strategów i inwestorów ankietowanych przez agencję Bloomberga wynosiła 1,34 USD za euro, a więc blisko rekordowo niskiego kursu 1,3666 USD z 31 grudnia 2004 r.
Dolar drugi rok z rzędu będzie umacniał się w stosunku do euro i jena, mimo że Rezerwa Federalna prawdopodobnie zakończy serię podwyżek stóp procentowych - uważa Steve Pearson, główny strateg walutowy w londyńskiej centrali HSBC. Przewiduje on, że amerykańska gospodarka zwolni tempo wzrostu w tym roku, co spowoduje spadek popytu tamtejszych konsumentów na towary z importu i w rezultacie zmniejszy się rekordowy deficyt handlowy. A zmniejszenie deficytu oznacza, że mniej dolarów trzeba będzie wymieniać na inne waluty, by zapłacić za import.
HSBC przewiduje, że do końca 2006 r. kurs dolara wzrośnie do 1,08 za euro i 125 jenów za dolara. Oznaczałoby to wzrost o 8,5%. W ub.r. amerykańska waluta umocniła się o 14,4% do euro i 14,7% do jena. Wszyscy są zgodni co do tego, że kurs dolara zależy przede wszystkim od poziomu deficytu na rachunku obrotów bieżących USA. Po osiągnięciu rekordu w I kw. ub.r., w dwóch następnych kwartałach deficyt ten malał. Pearson z HSBC zakłada kontynuację tej tendencji. Między innymi dlatego, że ekonomiści przewidują spowolnienie tempa wzrostu amerykańskiej gospodarki w tym roku do 3,4%, z 3,6% w 2005 r.
Stratedzy walutowi innych czołowych banków nie podzielają tej opinii i wyrażają obawy, że o kursie dolara będzie decydowało nie tyle niewielkie zmniejszanie się deficytu, ile jego olbrzymie rozmiary. I właśnie dlatego Merrill Lynch, Goldman Sachs i Deutsche Bank spodziewają się spadku kursu dolara w tym roku. Deutsche Bank, największy gracz na międzynarodowym rynku walutowym, przewiduje, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy dolar stanieje do 1,27 USD za euro.
Bloomberg