W końcówce starego roku inwestorzy otrzymali na wykresie tygodniowym nieco spóźnioną "gwiazdkę". Na pierwszej sesji 2006 roku gracze robili wszystko by pozbyć się owego niezbyt przyjemnego "spadku". Wczoraj udawało im się to doskonale. Niewątpliwie jednak cały pierwszy tydzień nowego roku będzie stał pod znakiem poważnego testu siły strony popytowej i mimo perspektywy słabej aktywności będzie miał spore znaczenie, potwierdzi bowiem lub zaneguje kształtującą się formację szczytową. Niskie obroty na jakich świeca powstała, zmniejszają zagrożenie choć go nie eliminują.
Poniedziałkowe notowania także zyskały większą rangę dzięki temu co wydarzyło się w piątek. Wówczas to zamiast neutralnej sesji wybicie z bazy nastąpiło w dół, a notowania zakończyły się na poziomie linii
2-miesięcznego trendu wzrostowego oraz EMA-13. Teoretycznie sytuacja ta preferowała grających z trendem, nie mniej jednak zwroty jakie następowały na MACD i RSI miały miejsce na szczególnie newralgicznych poziomach, co mogło napawać inwestorów niepokojem. Dali temu wyraz na początku pierwszej w 2006 r. sesji. Poranny spadek doprowadził do naruszenia trendu, ale został szybko zażegnany. W końcowym rozrachunku pochodna zdołała dość znacząco oddalić się od linii trendu, a powstała biała świeca niemal w całości zniosła skutki piątkowej wyprzedaży. Szkody poczynione przez tamte wydarzenia nie zniknęły jednak całkowicie. Ubiegło tygodniowe wyraźne przyspieszenie spadków na wykresach najszybszych oscylatorów zostało powstrzymane, ale zalecenia sprzedaży na CCI i Stochastic pozostały, a opadające średnie obydwu wskaźników dopuszczają dalszą zniżkę.
Poniedziałkowy wzrost musi dziś zostać skonfrontowany z poziomem konsolidacji i zamknięcia dwóch doji. Ich korpusy na poziomie 2718 pkt. tworzą lokalny opór.