Amerykańskie giełdy na tle wielu innych światowych rynków prezentują się wciąż kiepsko. Odbicie S&P 500 od wsparcia w postaci sierpniowego szczytu nie wypadło wczoraj okazale, co podtrzymuje obawy, że niedługo dojdzie do jego przełamania. Nasdaq już spadł poniżej analogicznej bariery, co wczorajszą sesję pozwala rozpatrywać w kategoriach ruchu powrotnego. Po jego zakończeniu dojdzie prawdopodobnie do dalszego ruchu w dół, co będzie wpisywać się w schemat obserwowany od dwóch lat - przełamanie poprzedniego szczytu nie prowadzi do umocnienia wzrostu, a okazuje się zapowiedzią jego końca.
Wczoraj negatywnie odebrano wiadomość dotyczącą indeksu aktywności przemysłowej w USA. Jej negatywne oddziaływanie zwiększyły dane o słabszym od oczekiwań wzroście wydatków budowlanych. Roczna dynamika spadła w listopadzie do 7,8% wobec 9% średnio w ostatnich 12 miesiącach. Od kwietnia 2005 r. pozostaje poniżej tej średniej, co wskazuje na ograniczenie aktywności w sektorze budowlanym. W tym roku inwestorzy będą bardzo wyczuleni na wszelkie informacje dotyczące rynku nieruchomości, bo z nim wiąże się jedno z najważniejszych zagrożeń dla amerykańskiego i globalnego wzrostu gospodarczego. Można zakładać, że miałoby ono również negatywne przełożenie na ceny surowców, szczególnie metali.
Kłopoty z kontynuacją zwyżki obecne są również na Starym Kontynencie. Indeks 50 największych europejskich firm - DJ Stoxx 50 - od październikowego szczytu zyskał ok. 2%, a od miesiąca praktycznie nie zmienia wartości. Wczorajsza próba zakończenia konsolidacji nie powiodła się. Od dziennego szczytu notowania spadły o 0,8% i ostatecznie dzień zakończył się symboliczną zwyżką. Trudno jednak na tej podstawie mówić o zmianie obrazu rynku. Wsparciem jest dołek z połowy grudnia przy 3322,8 pkt. Dopiero jego przełamanie przyniesie wyraźniejsze pogorszenie nastrojów.
W pierwszych dniach 2006 r. utrzymuje się dobra koniunktura na rynkach wschodzących, ale i tu widać coraz większą polaryzację. Kiedy część parkietów bije dalej rekordy, to dużej grupie wciąż sporo brakuje do jesiennych maksimów (Argentyna, Hongkong, Węgry).