W środę główny indeks giełdy WIG20 wzrósł do najwyższego poziomu w historii na zamknięciu 2.829,4 punktu, dzięki napływowi środków na rynki wschodzące, który jest efektem oczekiwań, że cykl podwyżek stóp procentowych w USA dobiega końca.

W czwartek warszawska giełda powędrowała w dół. "Efekt stycznia jeszcze nie wygasł. Spodziewam się dalszych wzrostów w ciągu najbliższych 2-3 tygodni, choć w wolniejszym tempie niż ostatnio. Fundusze wciąż zdają się mieć sporo środków do zagospodarowania" - powiedział analityk giełdowy w londyńskim CA IB Roger Monson.

Realizacja zysków dotknęła duże spółki, które w środę mocno drożały - Telekomunikację Polską SA (TPSA), PKO BP SA, czy PKN Orlen SA. Nadal zwyżkował jednak kurs KGHM - który ma największy udział w indeksie WIG20 - pomimo, że UBS Investment Research obniżył rekomendację dla spółki do "neutralnie", utrzymując cenę docelową na poziomie 63 złotych. "Zauroczenie KGHM trwa, zwłaszcza, że cena miedzi jest nadal wysoka. Rekomendacja UBS jest datowana na środę, więc kto miał sprzedawać, znalazł kupców już wczoraj, przy dużych obrotach na rynku" - powiedział makler w DM BZ WBK, Wojciech Wośko. W środę biuro CA IB Securities podwyższyło swoją rekomendację dla KGHM Polska Miedź SA do "kupuj", ustalając cenę docelową na 81 złotych.

Spadkom poddały się dziś dwa banki, które od kilku miesięcy znajdują się w centrum zainteresowania rynku - Bank BPH i Bank Pekao SA. Deutsche Bank (DB) obniżył rekomendację dla BPH do "trzymaj" i wyznaczył cenę docelową na 757 złotych z powodu rosnących obaw, czy dojdzie do fuzji z Pekao SA, któremu DB utrzymał rekomendację "trzymaj". Notowaniom BPH nie pomogła dzisiejsza wypowiedź prezesa banku, Józefa Wancera, który powiedział, że nadal wierzy, iż Komisja Nadzoru Bankowego (KNB) wyda decyzję w sprawie przejęcia BPH przez włoskie UniCredito - właściciela Pekao SA w pierwszym kwartale 2006 roku. Potwierdził także, że w 2005 roku zysk netto BPH przekroczył 1 miliard złotych. "Mamy chwilę oddechu, ale ogólnie euforia trwa i większego pesymizmu na rynku nie widać. To dopiero pierwszy tydzień roku, więc można się spodziewać dalszych napływów z zagranicy" - powiedział Wośko z DM BZ WBK.

((Autor: Adrian Krajewski; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))