W 2004 roku sprzedaż Artmana (handluje odzieżą pod marką House - w tym przez własną sieć dystrybucji) wyniosła 103 mln zł. W zeszłym roku obroty zwiększyły się o 38%, do 142 mln zł (dane wstępne). Tymczasem firma przewidywała, że będzie to 136 mln zł. W listopadzie podwyższyła szacunki ze 130 mln zł. Udało się jej w końcówce roku otworzyć więcej niż zakładała sklepów franczyzowych, w tym za granicą. Jak twierdzi, zainteresowanie tą formą współpracy z przedsiębiorstwem jest bardzo duże. Tylko w listopadzie i grudniu 2005 r. Artman uruchomił 12 nowych placówek franczyzowych, w tym pięć za granicą oraz siedem w Polsce.

Dane o sprzedaży potwierdzają nasze niedawne informacje, że IV kwartał 2005 r., na który narzeka sporo firm z branży jako na okres wzmożonej walki konkurencyjnej, był dla Artmana udany. Z tego powodu zarząd spółki podtrzymał oficjalnie prognozę zysku netto za 2005 r. na poziomie 3,5 mln zł (0,23 mln zł w 2004 r.). Tymczasem jeszcze po trzech kwartałach 2005 krakowska firma miała 90,2 mln zł przychodów i jedynie 0,26 mln zł zysku. - Prognoza, którą opublikowaliśmy na początku listopada, była ostrożna. Nauczeni doświadczeniem staramy się, aby ostateczny rezultat różnił się od założeń jedynie na korzyść - komentuje Grzegorz Koterwa, dyrektor finansowy Artmana.

Firma podtrzymała też plan zwiększenia sprzedaży w tym roku do 200 mln zł. Nadal nie oszacowała tegorocznego zarobku.

Wczoraj kurs Artmana spadł o 6,1%, do 13 zł.