- W tym roku zamierzamy znacząco podnieść wyniki finansowe i uzyskać pełny efekt rentowności wynikający z posiadania dwóch fabryk. Liczymy na zrealizowanie wcześniejszych zamierzeń odnośnie do wyników finansowych - powiedział wczoraj Paweł Górnicki, wiceprezes Nowej Gali.

Prognoza dla grupy kapitałowej na 2005 r. (obniżona w sierpniu) zakładała: 7,1 mln zł zysku netto, 12,1 mln zł zysku operacyjnego i 93,9 mln zł przychodów. Po trzech kwartałach było to odpowiednio: 2,8 mln zł, 6,1 mln zł i 69 mln zł. - Ubiegły rok był dość nierówny. Pierwsze półrocze mieliśmy słabe, jednak w kolejnych kwartałach notowaliśmy już spory postęp - zapewnił P. Górnicki. Tłumaczył, że kiepskie pierwsze miesiące 2005 r. to przede wszystkim efekt uruchomienia drugiej fabryki. - Z dłuższej perspektywy była to trafna decyzja, ponieważ popyt rośnie. Ponadto wprowadziliśmy w ubiegłym roku kilka ciekawych produktów i w tym planujemy kolejne - mówił wiceprezes. - Całoroczny zysk nie jest jeszcze znany, natomiast z przychodów osiągniętych w drugim półroczu jesteśmy zadowoleni - podsumował wątek.

Według P. Górnickiego, w kilku najbliższych miesiącach Nowa Gala nie zdecyduje się na żadne większe inwestycje. Spółka jeszcze w 2005 r. chciała uruchomić jeszcze jedną, trzecią, fabrykę. Plany te zostały jednak przesunięte na późniejszy okres. Firma nie wykluczała też wówczas akwizycji. - Ewentualne duże inwestycje, typu akwizycje czy budowa kolejnej fabryki, mogłyby się pojawić dopiero w drugim półroczu 2006 r., po wykazaniu przez spółkę dobrych wyników finansowych - zakończył. Jego zdaniem, projekty musiałyby być poparte kolejną emisją akcji.

PAP