Inwestycje funduszy emerytalnych za granicą dość mocno ogranicza prawo. Mogą kupować tylko papiery państw i spółek z obszaru OECD. Na dodatek takie lokaty nie mogą przekroczyć 5% aktywów. Jak do tej pory jeszcze nie zdarzyło się, aby jakiś fundusz zbliżył się do tego limitu. I zapowiada się, że w najbliższym czasie też się to nie wydarzy. O ile bowiem na koniec 2004 roku OFE poza Polską utrzymywały 2,17% portfela inwestycyjnego (to kategoria nieco mniejsza niż aktywa), to na koniec roku było to 1,74%. Co prawda, jeszcze na początku roku doszło do wzrostu zaangażowania, bo w lutym ta część stanowiła blisko 2,3% inwestycji, ale od tej pory ten udział systematycznie maleje.
Generalnie jednak wartość lokat zagranicznych funduszy w ubiegłym roku wzrosła - z 1,33 mld zł w grudniu 2004 r. do 1,48 mld zł rok później.
Te wahania stanowią zapewne skutek zmian cen akcji firm, jakie mają OFE. Ta część lokat zagranicznych jest bowiem największa - w zależności od miesiąca walory firm spoza Polski miały wartość od prawie 620 mln zł do nieco ponad 470 mln zł. Największe zmiany miały miejsce w połowie roku. Być może część funduszy zdecydowała się wówczas na sprzedaż jednych walorów i zamianę na inne.
Sporą część lokat zagranicznych stanowią także pozaskarbowe papiery dłużne. Wartość tej części jest stała i wynosi między 520 mln a 540 mln zł. To więcej, niż wynoszą inwestycje funduszy w papiery dłużne polskich spółek.
OFE dość dużo pieniędzy lokują na depozytach banków spoza kraju. Wartość tej części inwestycji systematycznie rosła - z 250 mln zł do ponad 350 mln zł w ciągu 12 miesięcy. Zupełnie inaczej wygląda zaś zaangażowanie w papiery dłużne emitowane przez państwa. Nigdy nie stanowiły one dominującej pozycji w lokatach funduszy. Na koniec roku żaden fundusz nie miał ani jednego papieru.