Nowy tydzień na rynku kontraktów terminowych rozpoczął się dosyć burzliwie. Po pozytywnym przebiegu notowań w USA strona popytowa miała silne argumenty do ustanowienia nowych maksimów. Pierwsza część sesji wskazywała właśnie na realizację takiego scenariusza - w samo południe kurs kontaktów osiągnął dzienne maksimum na wysokości 2953 pkt. W tym momencie baza przekraczała 30 pkt, co przy tak dużym pokładzie optymizmu nie było niczym nadzwyczajnym. Kolejne godziny upłynęły już w zupełnie innych nastrojach. Po kilku sesjach silnego rajdu byków część inwestorów zdecydowała się na realizację pokaźnych zysków, co zaowocowało najsilniejszą w ostatnim czasie korektą spadkową. Kurs kontaktów w ciągu kilku godzin zniżkował o ponad 100 pkt, a baza skurczyła się praktycznie do zera. Ostatecznie po bardzo zmiennej sesji kontakty terminowe zakończyły dzień silniejszym spadkiem.
Z technicznego punktu widzenia wczorajszy spadek nie psuje długoterminowego obrazu rynku, aczkolwiek długa czarna świeca to wyraźny sygnał ostrzegawczy dla byków, które w ostatnim czasie trochę się zagalopowały. Silny wzrost z początku stycznia cieszy, ponieważ wskazuje na napływ kapitału, co w długim terminie zwiększa prawdopodobieństwo dalszych zwyżek. Niemniej jednak zarówno przesłanki fundamentalne, jak i techniczne wskazywały na silne wykupienie rynku w krótkim terminie. Na podstawie wczorajszego spadku trudno jednoznacznie przesądzać o rozpoczęciu głębszej korekty, ale jedno jest pewne - poziom 2950 pkt będzie teraz stanowił istotną barierę podażową. Poważniejsze wsparcie zlokalizować można na poziomie około 2750 pkt.