"Przewartościowanie złotówki nie jest dla gospodarki zbyt dobre, ale nie będą to kroki radykalne. Za politykę pieniężną jest oczywiście odpowiedzialny Narodowy Bank Polski (NBP)" - powiedział Kazimierz Marcinkiewicz. Złoty w reakcji na wypowiedź premiera osłabł o 0,3 procent wobec euro do poziomu 3,7985, najniższego w ciągu dnia. Ale zaraz zaczął odrabiać straty. Polska waluta jest mocna, gdyż między innymi wspierają ją informacje, że ministerstwo rozważa wymianę części środków z zagranicznych emisji na rynku, mówią dealerzy. Premier, choć z jednej strony o mocnym złotym rozmawiał już z nową minister finansów Zytą Gilowską, wskazuje także na to, że polską walutę umacnia również dobry stan polskiej gospodarki.

"Ostatnie waluty zostały wymienione na rynku 6 grudnia. To nie jest tak, że to Ministerstwo Finansów jest głównym powodem silnej złotówki. Jest dobry rząd, doskonały stan gospodarki i to powoduje, że złoty jest taki silny" - stwierdził premier. Marcinkiewicz obawia się, że zbyt mocny kurs może szkodzić eksporterom i spowolnić wzrost gospodarczy w Polsce. Mocnym złotym martwi się także bank centralny, który krytykuje operacje na rynku resortu finansów. Dziś członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Dariusz Filar przypomniał, że sprzedawanie przez ministerstwo walut na rynku jest niebezpieczne z punktu widzenia kursu polskiej waluty.

((Autor: Karolina Słowikowska; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))